
"Zacznę od tego, że od dziecka szkicuję" - takimi słowami odowiada mi Adrian Błachut, mieszkający w Bielsku-Białej artysta fotografik, na którego natknąłem się podczas przeszukiwania zasobów flickr.com i łączy skojarzonych z przemysłowymi elementami. Trafiłem wówczas na bardzo ciekawe zdjęcie, świetnie balansujące pomiędzy delikatnością związaną z przyrodą, a chłodem i monumentem zindustrializowanej częsci szwedzkiego Halmstad (zdjęcie możecie zobaczyć tutaj). Automatycznie z zaciekawieniem przebuszowałem przez materiały zamieszczone rzez autora i mimo, że nie odnalazłem w nich przemysłowych inklinacji, to finalny efekt zdjęć Adriana Błachuta zrobił na mnie duże wrażenie. Jako sympatyk, a nie fanatyk fotografii musiałem dopytać się o jakieś podstawowe informacje związane z jego twórczością. Wróćmy zatem do szkicowania i oddajmy głos Adrianowi: "Szkicował mój ojciec i ja odziedziczyłem po nim tę umiejętność. Mój brat, mimo, że też uzdolniony, umiejętnościa wprawnego posługiwania się ołówkiem poszczycić się niestety nie może. W gruncie rzeczy ja powoli również przestaję sie tym szczycić, bo nie szkicuję od przeszło 3 lat (mam 23), a brak treningu to niestety regres. Fotografią zainteresowała mnie moja dziewczyna. Ona fotografuje od 7 czy 8 lat i to ona wprowadziła mnie w tajniki fotografii. To ona pokazała mi choćby flickr.com, na którym mnie znalazłeś. A wszystko to równo 2 lata temu po wakacjach, z których miesiąc spedziłem zbierając jabłka i gruszki we wschodniej częsci Niemiec zwanej Saksonią. Kupiłem sobie małpkę, która szybko przestała mi wystarczać i równie szybko ją straciłem. Dokładnie rok i miesiąc temu kupiłem pierwszą lustrzankę i to nadało tempa mojej pogoni za światlem i obrazem. W chwili obecnej jestem po kolejnej zmianie aparatu, po kolejnych wakacjach spędzonych na pracy za granicą, żeby "znów zarobić na sprzęt" (to już 3 wakacje z kolei)". Niewiele ponad rok twórczości na odpowiednim sprzęcie zaowocował szeregiem dojrzałych prac, na których widać, że autor ma gotowe koncepty, a końcowe zdjęcia to efekt przemyśleń i konsekwencji, a nie ślepego strzelania.
Gdzie zatem można było zobaczyć i usłyszeć o twórczości Adriana Błachuta? "W tym roku zaliczyłem Erazmusa w Szwecji, gdzie miałem niesamowitą okazję sfotografować ludzi praktycznie z całego świata i to właśnie robiłem. Wydawało mi się, że robiłem dużo zdjeć, ale z perspektywy czasu żaluję, że mam ich tak mało. Jeśli idzie o osiągnięcia to praktycznie nie mam żadnych po za wyróżnieniem w niedawnym konkursie fotograficznym organizowanym przez jedno z kół naukowych. Dwa moje zdjecia zostały wyróżnione, a więcej można poczytać tutaj. Uważam, że wszystko przede mna i że jeszcze rozwinę mocno skrzydła, bo dopiero teraz zaczynam czuć się z aparatem pewnie". Jest to bardzo obiecująca odpowiedź tego, co możemy spodziewać się po twórczości artysty w przyszłości - już teraz jego prace mają swój urok i osobliwą magię. Być może efektem tego jest właśnie poświęcanie każdego wolnego czasu pasji oraz determinacja do pracy u podstaw. W portfolio Adriana Błachuta znajdziemy takie formy jak portret, krajobrazy czy zdjęcia komercyjne, ale najwięcej przejawia on zafascynowania człowiekiem. Zatrzymując czas, na tak krótką chwilę ukazuje w ludziach ich potencjał piękna i powoduje, że emanują cała paletą barw i nastrojów. Jakie fotograficzne czary zatem jeszcze nas czekają ze strony Adriana Błachuta? Odpowiedź jest enigmatyczna i ambitna. "Plany artystyczne? Sam nie wiem. Wciąż szukam swojej niszy i uparcie twierdzę, że żeby móc taką znaleźć, najpierw muszę nauczyć się tworzyć dobre obrazy w większości fotograficznych dziedzin. Wiem, że będę fotografował ludzi, bo to daje mi najwięcej radości i satysfakcji". Poniżej znajdziecie 12 prac, wybranych przez autora, dających przekrój i powierzchowny obraz o jego twórczości.
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/01_Omen.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Omen"
Czyli mój brat w roli zła wcielonego. To zdjęcie, jak większość moich portretów, to ogniskowa 50mm z bokeh'em w tle, który tak lubię. Centralne kadrowanie wzmocniło gniewny wzrok, ktory razem z czarnobielami tworzą mocny obraz. Podobno niektorzy się go boją...
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/02_Zakaz_Parkowania.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Zakaz Parkowania"
Czyli moja koleżanka Magda na krakowskim Kazimierzu. Swego czasu poprosiła mnie o kilka zdjęc i tak pałętaliśmy się po tej dzielnicy Krakowa w poszukiwaniu ciekawych kadrów. W pewnym momencie trafiliśmy na zniszczony parking z tą świecącą blachą w tle. Nie mogłem się oprzeć.
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/03_Nibylandie_mam_w_glowie.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Nibylandię mam w głowie"
Historia tego zdjecia jest w sumie dość smieszna, a samo zdjęcie bardzo przypadkowe. Otóż podczas fotografowania koleżanki z licealnej ławki dostrzegliśmy jakąś sesje na bielskich Podcieniach. Prawdopodobnie jakąś agencja modelingowa czy coś w tym stylu. Lampy, modelki, pan puszczajacy bombelki. Stanąłem z boku, zmieniłem obiektyw na tele i zrobilem 3 zdjęcia. Właśnie to zdjęcie m.in. znalazlo sie w Kalendarzu poświęconemu Bielsku-Białej
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/04_Prawa.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Prawa"
Prawa to zdjęcie Zosi, której miałem przyjemność robić zdjęcia jakiś czas temu. Wyszło mi kilka klatek, a jedną z nich przepołowilem tworząc lekko niezrownoważony kadr, z obrazem zupełnie poza silnymi punktami. Była to moja pierwsza sesja studyjna.
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/05_Jaznie.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Jaźnie"
To obrazek, ktory sklecilem kiedys o 5 nad ranem (bawiac sie przed snem). Ludzie maja czesto dziwne pomysly kiedy slonce ma sie ku wschodowi.
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/06_Mala_ksiezniczka.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Mała księżnicznka"
Czyli kobieca wersja "Młodego księcia", bohatera popularnej książki. W jej roli moja dziewczyna Marta na schodach prowadzacych na osławiony (chyba wiadomo dlaczego) dworzec główny PKP w Katowicach. Niebo zostalo zupełnie zdmuchnięte, a to co zostało tworzy niemalże szkic. Uwielbiam te krzywe.
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/07_Corka_posejdona.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Córka Posejdona"
Oryginalnie miała być diablica ale widok morza za plecami Marty w połączeniu z trójzębem wszystkim i wszędzie przywodził na myśl właśnie Posejdona. Zdjęcie powstało w Szwedzkim Halmstad, gdzie miałem okazję spędzic wspaniałe 9 miesięcy mojego zycia. Jeśli możesz wyjechać na Erazmusa, zrób to!
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/08_Opel_Kapitan.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Opel Kapitan"
Tym samochodem przyjechał pewien młody Niemiec na swój semestr wymiany studenckiej do Halmstad w Szwecji. Musiałem zrobić mu zdjęcie!
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/09_Chatka_Baby_Jagi.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Chatka Baby Jagi"
Czyli czerwony domek i mały staw po środku lasu. Szliśmy tam 2h ale warto było. Technika, której tutaj użyłem to dość popularny HDR. Halmstad, Szwecja.
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/10_Tylosand.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Tylosand"
Jak wskazuje tytuł, kolejne zdjęcie z tej plaży. To również HDR.
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/11_Hipnotycznie.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Hipnotycznie"
Czyli oczy Nisrin, uroczej Marokanki, z resztą twarzy zakrytej chustą noszaną przez muzułmanów. Jeśli dobrze się przyjrzeć, widać, że oczy są roześmiane...
{highslide type="slideshow-caption" url="kolory_ksztalty/a_blachut/12_przyslowie.jpg" width=200 positions="top, right" outlineType="rounded-white" }{/highslide}"Przysłowie"
Moj ostatni autoportret. Wiele ich nie robię, ale czasem się zdarzy, a przysłowie brzmi: "Żyd w sieni, kasa w kieszeni". Znam je od mamy. To ona kupiła sobie ten obraz.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|





