You are here:

Electroblack, przejrzysta elektronika po polsku

Email Drukuj PDF

Kiedy pierwszy raz do mych uszu dotarły dźwięki kompozycji "Dreamed Of" z początku zaskoczyły mnie faktem znajdowania się poza orbitą moich standardowych zapatrywań, a z drugiej tchnęły falę ciepła i świeżości. Chociaż jak wspomniałem nie jestem fanem takich odłamów muzyki elektronicznej jak house czy lounge, to zawsze pośród artystów prezentujących ten styl trafiają się tacy, którzy swoją twórczością zatrzymują mnie dłużej przy sobie, budując nawet pewną formę fascynacji ich dźwiękami. Tym bardziej cieszę się z faktu, że jednym z takich moich personalnych odkryć jest twórczość Michała Pichety, który prezentuje swoją twórczość pod nazwą Electroblack. Nazwa nieco mnie zdziwiła, bo według mojej oceny muzyka ta prezentuje jasne, delikatne barwy i nie ma wiele wspólnego z czernią. "To prawda. To klimaty bardziej soulowe, niż mocne minimale lub czyste techno. Skąd się wzięła nazwa? Przedewszystkim lubie kolor czany, a dodatek electro to jedna z moich myśli po usłyszeniu pięknego numeru na jednej z imprez (szkoda że nieznałem tytułu). Osobiście nie przywiązuje się do samej nazwy. Ważne jest co się robi i jak się z tym czujesz. Na określenia przychodzi pora później...". Michał postrzegany jest jako propagator gatunku deep house oraz jego producent. Na swoim koncie ma dotychczas 4 produkcje, które można usłyszeć na jego profilu MySpace i pozostaje w ciągłym kontakcie z argentyńską wytwórnią Crema Records. Dzięki niej we wrześniu ukazała się pierwsza promocyjna Ep'ka z utworami "Dreamed Of" oraz "Away". "Współpraca układa się dobrze. Label się rozwija, zatem wiadomo jak to wygląda: dużo artystów, setki numerów, 6 kaw co noc.". Wypada zatem trzymać kciuki za dalsze wydawnictwa sygnowane przez argentyńczyków.

Jak zaznacza sam artysta jego styl można scharakteryzować jako mieszankę deep house z odrobiną minimalizmu okraszonego lekką nutą z pogranicza lounge i soulfull. Skąd się wzięło właśnie zainteresowanie taką muzyką i obranie tego artystycznego azymutu? "To długa historia. Byłem zawsze ciekawy jak powstają te głębokie, charakterystyczne dla gatunku dźwięki. Dużo czytałem, dyskutowałem... a ponieważ nie znalazłem odpowiedzi zacząłem poważne poszukiwania. Sporo czasu minęło i wiadomo... człowiek jak coś bardzo lubi to stara się rozwijać siebie w tym kierunku. Więc z czasem poznałem instumenty, sposoby i filozofię jak sie to wszystko odbywa. Zainteresowanie przyszło z samego słuchania. Dla mnie dźwięki syntezatorów Polisix, Ms20 czy Juno 60 to przedewszystkim sposób na relax. Kiedy słyszę chociażby jedną z kompozycji (bardzo z resztą przezemnie lubianych) Mountain People zaraz nasuwają mi się różne miłe wspomnienia, obrazki z życia, itp. Oczywiście przez odpowiednie podejście wszystko to nadaje się także do prezentacji na parkiecie. Z resztą gatunek ten wywodzi się właśnie z tak zacnych nurtów jak: disco, funk... dużo by tu pisać. Pierwsze kroki to przedewszystkim komputer, prosty program DAW i dużo, dużo poszukiwań.". Na swojej drodze odwiedził takie kluby jak: Pub Gramofon czy Dekadencja, gdzie saportował m.in Jay Shepheard, Glasse, Easy, K-Mill z ekipy Fantomas. U ich boku występował z resztą kilkakrotnie. Mnie nie wypada się mądrzyć na temat muzyki Electroblack, gdyż po prostu moja wiedza muzycznego z tego zakresu jest w zasadzie zerowa. Faktem jest, że personalny odbiór i emocje budzone podczas słuchania tych kilku kompozycji wiążą się zawsze z uczuciem odkrywania duszy w komputerach, poznawania ich elektronicznych form życia. Muzyka Electroblack jest czuła, delikatna i podchodzi do słuchacza z serdecznością. Bardzo przyjemny w odbiorze set, który polecam na relaks, odsapnięcie po pracy - może oprócz bardziej dynamicznego, mocniejszego utworu "Ambient Sounds", który wyrwał mnie z transu w który powoli zapadałem, aczkolwiek posiada również kojące, przestrzenne właściwości. Mam nadzieję, że o twórczości Michała Pichety będzie się mówiło wciąż i coraz więcej. "Zawsze jak ktoś mnie o to pyta mówie że ciężko planować coś w mieście, w którym mieszkam. Niestety, scena w Katowicach jest bardzo niewielka. Jest jeden człowiek, który działa na polu muzyki niekomercyjnej (i dobrze ze jest ktos taki), lubię jego imprezy, ludzi którzy na nie przychodzą. W najbliżyszm czasie będę kontunuował produkcję... a co z tego wyjdzie - zobaczymy. Jeżeli chodzi o występy to ciężko coś prorokować. Chciałbym przedewszystkim skupić się na produkcji.".

 
Joomla SEF URLs by Artio

Frequency Institute

Artur Ostrowski - Uneven Structure: acrylic paint, video presentation: http://youtu.be/aIxChmIlmZc
Piątek, 30 Lipiec 2010 21:31
twitter Follow freq_institute on Twitter

Statystyki

mod_vvisit_counterDzisiaj319
mod_vvisit_counterW miesiącu9883
mod_vvisit_counterW sumie291790

Online (20 minutes ago): 8
Symbol