You are here:

Globalizm w produkcji Joanny Polak

Email Drukuj PDF

Zawsze stroniłem od nawet komentowania, nie mówiąc o pisaniu o projektach, przedsięwzięciach, w których sam w jakiś sposób brałem udział. Osobowość Joanny Polak zawsze działała animująco (a jakże!) na mnie samego i stymulując do działania, podczas wspólnych prac wyciągała ze mnie najlepsze dźwięki. Niedawno miałem przyjemność opracowania ścieżki dźwiękowej do video instalacji zatytułowanej "Global CO". Myślę, że nie tylko dla laika jest to projekt robiący duże wrażenie ze względu na zaawansowanie produkcyjne jak i sam fakt emisji na 5 ekranach jednocześnie. Zanim przejdziemy do wywiadu, należy się parę słów biograficznych odnośnie samej artystki. Jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu - magister sztuki, specjalista w zakresie realizacji obrazu filmowego i telewizyjnego i fotografii - reżyser filmu animowanego; asystent w Zakładzie Sztuki Mediów Cyfrowych w ISP WA UMCS w Lublinie. Prowadzi eksperymenty w zakresie cyfrowej grafiki animacyjnej. Realizacje jej leżą w ekspresyjnym, skrajnie subiektywnym i emocjonalnym nurcie artystycznego filmu animowanego. Poza kwestiami stricte artystycznymi interesują ją pionierskie badanie na polu filmoterapii, które owocują interesującymi wynikami, osiągniętymi we współpracy z naukowcami z ośrodków leczenia uzależnień i programem wychodzenia z bezdomności. Artystka ma w swoim dorobku kilkadziesiąt realizacji filmowych, w tym m. in.: "Polski Western", "Garbus", "Catharsis", "Psy". Współpracuje także z TVP, której społeczna wszechobecność jest dla niej cechą bardzo interesującą. Joanna Polak ma także w swoim dorobku kilka wystaw indywidualnych i kilkanaście nagród na festiwalach filmowych, w tym: pierwszą nagrodę na Ogólnopolskim Festiwalu Autorskich Filmów Animowanych OFAFA - Kraków, dwie pierwsze nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Ostrawsky Konićek - Ostrawa (Czechy).

Rozmawiamy w mniej więcej 2 tygodnie po premierze "Global CO" w wiedeńskiej Dzielnicy Muzeów. Jak z tak krótkiej perspektywy czasu oceniasz instalacje? Jak udała się premiera, jakie było zainteresowanie, jak wspominasz współpracę z organizatorami i sponsorami?

Videoinstalacja GLOBAL CO. Pod każdym względem przeszła moje oczekiwania. Po pierwsze projekt okazała się niezwykle trudny do zmontowania, a czas który sobie na niego zarezerwowałam w początkowych założeniach za krótki. Program, którym montowałam filmy nie chciał gładko przerabiać 200 000 osobnych obrazków i musiałam znaleźć sposób jak obejść jego ograniczenia. To znacznie wydłużyło czas montażu i spowodowało, ze gotowa pracę zobaczyłam dopiero 3 dni przed wernisażem. Czas przed był jak się można było domyśleć niezwykle stresujący. Patrzac jak kolejny rendering „idzie” 23 godziny, a w zamierzeniu było ich co najmniej 5 oibgryzłam chyba wszystkie paznokcie ;)

Drugim bardzo miłym tym razem zaskoczeniem była niezwykle profesjonalna współpraca z organizatorami Festiwalu VIS Vienna Independent Shorts. Wiktoria Pelzer i Michael Reutz, oraz cała grupa wolontariuszy zadbała o wszystko czego tylko artysta może sobie zamarzyć. Przede wszystkim pozyskali sponsorów bez których videoinstalacja na 5 wielkich telewizorów i 5 DVD nie była by możliwa. Tu muszę wspomnieć, ze sprzęt, który wypożyczyło nam LG robił wrażenie i dodawał monumentalności całej instalacji. Trzeba dodać, że Program Artist in Residence w MuseumsQuartier jest tak skonstruowany, że artysta nie musi martwić się o rzeczy przyziemne :) Dostaje „niewielki” apartament zaprojektowany, przez jednego ze znanych architektów – (od 48 do ok. 100m2.- mój dodatkowo posiadał własny ogród), w ścisłym centrum Wiednia. W takich warunkach można tylko myśleć o wspaniałości tego miasta i po zwiedzenieu kilkudziesięciu wernisaży, ma się już tak naładowane „akumulatory”, ze praca, która za zwyczaj w procesie animacji jest niezwykle zmudnym procesem staje się przyjemnością. Prawdopodobnie w warunkach domowych wykonywałabym 25 min filmu ok. 6 misięcy, w MuseumsQuartier zajęło mi to 2.

"Global CO" to kolejna Twoja praca przedstawiona z tysięcy obrazów, wycinanek (po chociażby "Made in China"). Skąd taka fascynacja tego typu produkcji? Co Cię pociaga w tak pracochłonnej technice, chcesz nieco opowiedzieć o samym procesie twórczym "Global CO"? Ilu nocy nie przespałaś?Pomysł na "Global CO" jest bardzo oryginalny i wymowny. Podejmuje temat nadprodukcji: ludzi, towarów, informacji, odpadów. Skąd pomysł na taką wypowiedź, co chcesz nią przekazać i zamanifestować?

:) manifestowanie poglądów chyba do mnie nie pasuje. Cieszę się, że uważasz, że praca jest oryginalna, prawdę mówiąc już od dawna miałam ochotę wykonać videoinstalację symultaniczną na 5 ekranów. Wcześniejsze próby z „Made In China” na 2 ekrany i „Sygnałami” na 4 pozwoliły mi dopracować i uprościć technologię instalacji, oraz zachęciły do podjęcia wyzwania. Było to o tyle dla mnie ważne ponieważ obserwując prace innych artystów ocierające się o symultanizm i stosujące wieloekranowość SA za zwyczaj tak skonstruowane, że zakładka czasowa zawarta w nich pozwala tylko na częściowe zgranie „dialogu miedzy ekranami”. Prawdziwym wyzwaniem było sprawić, aby przechodzenie obrazów z jednego ekranu na drugi było ciągłe i nieprzerwane. Sam temat nadprodukcji jest chyba bliski większości współczesnym Europejczykom. Globalizm jest faktem, a zastanawianie się nad jego pozytywnymi czy negatywnymi skutkami powoduje powstanie takich prac jak GLOBAL CO. Co do formy: umieszczenie 200 000 podprogowych obrazów miało na celu zwrócenie uwagi na sposób w jaki współczesny homo sapiens sapiens „wchłania” informacje, a za razem wykorzystanie tego procesu do przekazania widzowi za każdym razem innej informacji. Zależało mi, aby każdy kto ponownie obejrzy te 5 filmów widział co raz więcej „kodu” który w nich zawarłam. GLOBAL CO. jak z resztą większość moich prac zawiera ukryte znaczenia, które na etapie montażu każdego filmu osobno są oczywiste, a w zestawieniu z pozostałymi tworzą odrębny świat. Sam sposób prezentowania grup obrazów o podobnym znaczeniu stanowi dla mnie dużą zagadkę i daje pole do dalszego obserwowania możliwości tego typu komunikacji. Swoje pierwsze eksperymenty „na widzu” :) zaczynałam od stosowania obrazów podprogowych w tradycyjnym tempie (1/30 sekundy). Potem starałam się dostosować do standardów systemu PAL (1/25). Następnie uznałam, że taka forma odbioru jest zbyt przypadkowa i w „MADE IN CHINA” użyłam obu sposobów obrazowania plus ekspozycja odrębnych obrazów powiązanych tematycznie w sposób ciągły. GLOBAL CO. Posiada już tylko ostatni sposób, ale za to użyty na 4 ekranach jednocześnie. To co widz widzi w tle „całej historii” jednego ekranu, przesuwając wzrokiem na następny, daje możliwość powiązania i stworzenia odmiennego skojarzenia, za każdym razem. Obrazy te już nie są bowiem do końca obrazami podprogowymi, które miały by sugerować widzowi podjecie jakiejś decyzji, ale prowokacjami stymulującymi jego mózg na etapie nie kontrolowanym przez jaźń. Należy również wspomniec o muzyce, która w przypadku tej instalacji, odegrała kluczowe znaczenie. Kompozycja grupy Epilepsy Injection Device była specjalnie skomponowana tak aby rytm w niej zawarty stymulował organizm widza do przyspieszenia rytmu serca, a tym samym do przepompowania większej ilości krwi do mózgu i dotlenienia go. Taki zabieg polepsza bowiem koncentracje i ułatwia wchłoniecie większej ilości informacji w szybszy sposób. Mistrzowskie skomponowanie nierównego tempa z odgłosami industrialnej muzyki i mocne brzmienia gitar sprawiają, że utwór nie tylko stanowi komentarz do instalacji, ale znakomicie może być słuchany jako odrębny utwór. Oczywiście zarówno filmu jak i muzyki, nie polecam dzieciom poniżej 12 roku życia, oraz osobom o słabym sercu, ponieważ taka kompozycja może powodować atak epilepsji.

We Wiedniu przebywałaś jako Artists-Residence w ramach Festiwalu Filmów Krótkometrażowych VIS -Vienna Independent Shorts 2009. Co możesz powiedzieć o tym wydarzeniu? Jakie ciekawe filmy można było tam zobaczyć, kogo poleciłabyś z artystów, którzy się tam zaprezentowali?

Festiwal VIS Vienna Independent Shorts w Wiedniu jest świetnym przeglądem aktualnych tredów we współczesnym kinie offowym. Artyści, którzy prezentuja tam swoją twórczość są zróżnicowani pod względem pochodzenia, kultury, wieku i doświadczenia. To wszystko sprawia, że mamy możliwość w ciągu 6 dni zapoznać się z twórczością amatorska, studencką i młodą sztuką off (filmy biorące udział w konkursach), oraz profesjonalną niezależną (filmy biorące udział w panelach tematycznych, pozakonkursowych). Program festiwalu jest również zróżnicowany pod względem technologii wykonania filmów. Dla mnie jako osoby, która posiada pewne „skrzywienie zawodowe” ;) pod względem animacji ciekawe było obserwowanie trendów panujących w szkołach filmowych z różnych krajów.

Jeżeli chodzi o filmy, które najbardziej zwróciły moja uwagę, to chyba nie będę w swym wyborze oryginalna. Film, który najbardziej podobał się publiczności i mnie również to „Der Conny ihr Pony”Roberta Pohle i Martina Henrze – przezabawna i świetna technicznie animacja w technice wycinanki komputerowej z elementami 3D, nagroda Huberta Sieleckiego: ”King of Waltz” Adnana Popowića, niedoceniona przez jury animacja, która według nieoficjalnych źródeł autor wykonywał 7 lat „Germania Wurst” Volkera Schlechta. Przy tym filmie warto jest się zatrzymać na chwile również pod względem trudnej tematyki historii Niemiec, opowiada bez pominięcia tematu Holocaustu i upadku Trzeciej Rzeszy. Dla mnie jako osoby która lubi obserwować reakcje widzów niesamowita była grobowa cisza, która zapadła po napisach końcowych tego filmu. Należy żałować tylko, ze autor nie była na Sali w tym czasie, bo myślę, ze taka reakcja publiczności doskonale mów i przyjęciu przekazu, zawartego w tym rysunkowym filmie. Pewnie dla reżysera stanowiła by lepszą nagrodę niż wyróżnienie jury (gdyby je dostał).

W Polsce udało znaleźć mi się tylko jedną wzmiankę odnośnie "Global CO". Jak polskie media, te większe oficjalne wspierają sztukę niezależną scenę filmową? Czy planujesz również przedstawiać "Global CO" w Polsce lub innych festiwalach, wernisażach?

Jasne!!! :)

Zamorduję Cię, ale gdzie? :) Wykładasz na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie. Na co głównie kładziesz nacisk rozwijając umysły swoich studentów? Jak starsza się w nich wyzwolić wolność twórczą? Jak w ogóle Twoi studenci reagują na Twoje nieszablonowe prace? Wkrótce także kończysz doktorat. Jakie masz późniejsze plany? Gdzie znów będziemy mogli zobaczyć intrygujące prace Joanny Polak? Jakie są Twoje plany?

Szczerze mówiąc, staram się za bardzo nie ingerować w prace swoich studentów, wychodząc z dwóch założeń. Jeżeli ktoś jest artystą prawdziwym, to nie należy zbytnio ingerować w jego sztukę i pozwalać mu się rozwijać, stymulując go tylko do działania i udzielając odpowiedzi na pytania, z którymi do mnie przychodzi. Praca z takim człowiekiem ogranicza się tylko do korekt i pomocy pod względem technicznym. Staram się unikać narzucania dojrzałym artystom studentom swojego punktu patrzenia na animację, ponieważ każdy jest indywidualnością i powinien rozwijać się we własnym, właściwym tylko sobie kierunku. Moje prace pokazuje tylko wtedy kiedy wymaga tego wytłumaczenie jakiegoś problemu, na który w danej chwili nie mam filmu jednego z animatorów – mistrzów w danej dziedzinie. Staram się uniknąć za wszelka cenę aby studenci sugerowali się moim punktem widzenia na animację, przy podejmowaniu wyborów.

Moje plany na przyszłość :) … czuje potrzebę zrobienia filmu „brudnego”, takiego w technice ograniczającej do minimum obróbkę komputerową. Po 3 latach pracy w rękawicach chce w końcu wybrudzić się pastelami, farbą i tuszem. Wiem dokładnie jak będzie technicznie wyglądał ten film, jaki będzie miał rytm, jaka formę i że będzie niezwykle mocny w kolorze. Będzie na pewno współgrał z tekstem…, którego jeszcze nie mam, wiec jeżeli ktos ma pomysł na zabawny, lekki, ale niezbyt płytki tekst i chciałby zobaczyć do tego tekstu film, to zachęcam do wysłania mi go na maila ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ) A co to będzie?... a kto to wie ;)

Wydawnictwo "Global CO" z dwiema wersjami dźwiękowymi autorstwa Epilepsy Injection Device, jak i dodatkowo projekt "Made In China" (z muzyką Hyperion), już wkrótce ukaże się nakładem Industrial Culture w formacie DVD lub cyfrowym do ściągnięcia.
 

Joanna Polak Studio
Joanna Polak @UMCS

 

Share |
 
Joomla SEF URLs by Artio

Frequency Institute

Artur Ostrowski - Uneven Structure: acrylic paint, video presentation: http://youtu.be/aIxChmIlmZc
Piątek, 30 Lipiec 2010 21:31
twitter Follow freq_institute on Twitter

Statystyki

mod_vvisit_counterDzisiaj326
mod_vvisit_counterW miesiącu9890
mod_vvisit_counterW sumie291797

Online (20 minutes ago): 14
Symbol