![]()
"Messenger jest najbardziej skomplikowaną i wyzywającą misją badawczą, jaką kiedykolwiek przygotowaliśmy. Naszym celem jest dokonanie czegoś, co nigdy wcześniej nie zostało zrobione. Przeprowadzenie rocznej misji, w odległości zaledwie 36 milionów kilometrów od Słońca przy względnie małych kosztach jest trudnym zadaniem. Wybraliśmy najlepszych specjalistów do zaplanowania misji i pokierowania nią", stwierdził dr Jay Bergstralh, zastępca kierownika Oddziału Badania Systemu Słonecznego, NASA. Messenger - sonda kosmiczna amerykańskiej agencji kosmicznej NASA, której celem jest badanie planety Merkury. Jest to pierwsza misja poświęcona tej planecie od czasu Marinera 10, tj. od 33 lat. Sonda wystrzelona została 3 sierpnia 2004. Sonda została zaprojektowana by badać charakterystykę i środowisko Merkurego z orbity wokółplanetarnej. Zadaniem sondy jest rozpoznanie chemicznych właściwości powierzchni planety, geologicznej historii, natury pola magnetycznego, wielkości i stanu jądra oraz natury egzosfery i magnetosfery. Misja orbitalna sondy przewidziana jest na jeden rok ziemski (4 lata merkuriańskie), do tego czasu przeleci około 8 miliardów kilometrów.
Wczoraj minęło 5 lat od kiedy siódma misja programu Discovery została wystrzelona z 24 godzinnym opóźnieniem z powodu trudnych warunków atmosferycznych. Pierwszy przelot statku Messenger koło Merkurego nastąpił 14 stycznia 2008 roku. Sonda minęła najmniejszą planetę Układu Słonecznego jeszcze w październiku 2008 i minie we wrześniu 2009, zanim wejdzie na orbitę Merkurego w 2011 roku. Te kolejne manewry są konieczne ze względu na bliskość Słońca, którego olbrzymia siła grawitacji utrudnia wprowadzenie statku kosmicznego na orbitę planety. Podczas pierwszego, trwającego ok. 55 godzin zbliżenia z Merkurym sondzie udało się wykonać 1200 fotografii powierzchni planety. Wszystkie uzyskane dane zajmują ponad 700 gigabajtów, których przesył na Ziemię zajął około 3 dni. Wyniki są szokujące: na Merkurym też jest woda.
Ponieważ Merkury znajduje się bardzo blisko Słońca i temperatura na jego powierzchni siega 400 stopni Celsjusza, mowa jest, oczywiście, o parze wodnej, która wchodzi w skład gazowej powłoki spowijającej tę niewielką planetę. Oprócz bezcennej cząsteczki złożonej z wodoru i tlenu, w atmosferze Merkurego odkryto duże zasoby sodu, potasu i wapnia. "Nikt się tego nie spodziewał. Jesteśmy naprawdę zaskoczeni", przyznaje w serwisie planetary.org Thomas Zurbechen, członek ekipy badawczej, analizującej dane z Messengera. Skąd na rozgrzanym Merkurym wzięła się woda? Zurbuchen wylicza trzy możliwości, które nie wykluczają się wzajemnie. Po pierwsze, od dawna przypuszczano, że na powierzchni Merkurego, w okolicach biegunowych, mogą znajdować się kratery, chroniące w cieniu niewielkie zasoby wody w stanie ciekłym lub stałym, pozostałej tam jeszcze od czasów, w których kształtował się Układ Słoneczny. Po drugie, woda mogłaby pochodzić z komet, a po trzecie – woda może powstawać na Merkurym z połączenia składników lokalnych skał i wiatru słonecznego. Która z tych hipotez jest słuszna – i czy w ogóle któraś – jeszcze trzeba udowodnić. "Sprawdziliśmy wszystko, co się dało. Dyskutowaliśmy na ten temat całymi tygodniami i wreszcie uznaliśmy, że to musi być woda", podsumowuje Thomas Zurbechen.
W październiku zeszłego roku sonda kosmiczna Messenger po raz drugi w swojej czteroletniej podróży kosmicznej zbliżyła się do Merkurego i wykonała oryginalne fotografie nieznanych obszarów planety – udało jej się wykonać ponad 1200 fotografii Merkurego. Aparat przeleciał w odległości 200 km od powierzchni planety, dostarczając naukowcom wielu zdjęć w różnych zakresach spektrum. Wśród sfotografowanych części Merkurego są również takie, które jeszcze nigdy do tej pory nie były obiektem zdjęć sondy kosmicznej. Fotografie mają wysoką rozdzielczość, a wiele z nich powstało z użyciem wąskopasmowych filtrów barwnych, dzięki którym wszystkie szczegóły na powierzchni planety są wyraźnie widoczne. Sean Solomon, wiodący naukowiec misji Messenger z Instytutu Carnegie w Waszyngtonie podkreśla, że zespół astronomów jest niezwykle zadowolony ze świetnej pracy sondy. Według niego sonda ma teraz odpowiednią trajektorię lotu, żeby wyjść na orbitę wokół Merkurego.
Poniższe zdjęcie jest jednym z nowych zdjęć planety – zostało ono wykonane w odległości 27 tys. km od jej powierzchni. Jasny krater w centrum tarczy to krater Kuiper fotografowany już przez sondę Mariner 10 w latach 70. Większa część tarczy na wschód od krateru została sfotografowana po raz pierwszy. Charakterystyczną cechą rzeźby terenu jest układ długich, jasnych promieni, idących z północy na południe.

Dalszy plan lotu Sondy:
30.09.2009 - trzecie zbliżenie do Merkurego - dystans 200 km
29.11.2009 - korekta DSM-5
18.03.2011 - wejście na orbitę Merkurego (dV=900 m/s)
"To jest szansa na dokończenie eksploracji planet wewnętrznych. Merkury jest jedyną planetą, której połowy nawet nie widzieliśmy - powiedział dr Solomon. Byliśmy świadkami wielu ekscytujących misji na Wenus i Marsa, które pozwoliły nam lepiej poznać ich historię i strukturę. Przez całe 25 lat Merkury był planetą, która wciąż pozostawała zagadką". Jest on ostatnią częścią układanki. Messenger pomoże nam odpowiedzieć na różne pytania. Np. dlaczego Merkury - najgęstsza z planet - jest zbudowana głównie z żelaza? Dlaczego jest to jedyna prócz Ziemi planeta wewnętrzna z globalnym polem magnetycznym? Jak na planecie, gdzie temperatury często przekraczają 1000 stopni Celsjusza, mogą występować twory podobne do pokryw lodowych w kraterach i na biegunach? Z pewnością poprzez badania Messengera zrozumiemy lepiej budowę Ziemi, a także innych planet.
Messenger, kosztujący 256 milionów dolarów, jest siódmą niskobudżetową misją badawczą i trzecią kierowaną przez APL. Kosztorys nie obejmuje wszystkich elementów misji. Messenger jest projektem wspomaganym przez wiele amerykańskich ośrodków badawczych i uczelni.
Źródła:
Wikipedia
Oficjalna strona misji
Focus
Astronews
| < Poprzednia | Następna > |
|---|


