You are here:

Messiah Complex "Pain, Flesh And Machinery"

Email Drukuj PDF

Z recenzją tego materiału nosiłem się od dawna. Nie to, że przeleżał bezczynnie na półce zbierając kurz, a ja go celowo omijałem. Przepadam w zasadzie za każdym materiałem wydanym przez szkocki duet, a "Pain, Flesh And Machinery" potwierdza dobry poziom muzyczny. Płyta zawiera jedną, ponad 30-minutową kompozycję, którą odbieram jakoby podzieloną na trzy części, odpowiadające fragmentom tytułu. Dźwięk rozpoczyna się od narastającego ziarna oraz szorstkiego brudu powoli wyrzucacego z głośników. Mam wrażenie jakoby szufle źwiru były przewalane przez jakieś zdehumanizowane kreatury, dążące do wyniszczenia ludzkiego czynnika. Za chwile owa transmisja przeistacza się w jeszcze bardziej zniekształcony przez przester przekaz, gdzie w tle pojawiają się obłąkane, zdeformowane głosy. Pierwsza muzyczna scena Messiah Complex przedstawia się bardzo imponująco - zeszpecone formy, powolny i zgryźliwy hałas toczący się i co chwila podnoszący swoje częstotliwości. Jest z pewnością zawrta w tym egzystencjalna gehenna, kreowana nieco może w barbarzyński czy dziki sposób. Komunikacja z odbiorcą staje się lepsza po około 11 minutach, gdzie emicja dźwięku jest nieco mniej zniekształcona, a muzyczna przestrzeń mniej wypełniona przesterowanym cierpieniem. W tym momencie płyta staje się jeszcze bardziej ciekawa. Przester zmienia się w buczenia, schorowane głosy w dziwne pomruki. Przez muzyczną scenę przechodzą skrzypiące, trzeszczące pętle i sample. Pojawia się więcej mroku, jakby dochodziło do głosu fizyczne ciało wymęczone serwowanym poprzednio bólem. Przekaz jest tu bardziej tajemniczy. Ta część jest bardziej ludzka i w moim odczuciu zaspokaja potrzeby odnajdywania spójności i porządku w dźwiękach czy sztuce w ogóle. W końcowym okresie płyty Messiah Complex odnajduje swoje technologiczne aplikacje, przeistaczając nieco organiczną formę w mechaniczny obiekt. Pod koniec 19 minut w odległy spogłosowany szelest powoli wkrada się dudniący stukot, który przekształca się w reguarny rytm, na który powracają bardziej przesterowane oraz wyraźniejsze wokale. Z czasem ów mechaniczny moment zaczyna dominować na całym planie. Przekaz jest dość podobny do charakteru jaki był na początku płyty, ale tutaj został skonkretyzowany strukturalną formą, trzymającą całość w sztywnych objęciach. W znakomity sposób w tle rozwiają się surrealistyczne warstwy, które w efektowny sposób (głównie dzięki nakłądającemu się pogłosowi) jakby puchną i starają się rozsadzić narastającym noise'owym ciśnieniem stalową klatkę rytmu. Całość "Pain, Flesh And Machinery" posiada transowe znamiona - jest jakoby antymuzycznym obrazem ukazującym, które nieustannie przewijają się w naszym życiu i są integralne. Krążka słcuha się wspaniale w całości - na sporej dawce głośności. Messiah Complex nie próbują na siłę reprodukować audialnej prawdy o hałaśliwym gatunku. Stosują te same środki wyrazu i przetwarzania dźwięku, ale końcowy efekt jest nadzwyczaj imponujący i przykuwający uwagę. W obecnym momencie Messiah Complex jest jedną z najlepszych noise'owych formacji, która nie ograniczaja swojej twórczości do jednego wzoru i nie kopiuje sama siebie na kolejnych materiałach.

Kifrecording
Messiah Complex

 
Joomla SEF URLs by Artio

Frequency Institute

Artur Ostrowski - Uneven Structure: acrylic paint, video presentation: http://youtu.be/aIxChmIlmZc
Piątek, 30 Lipiec 2010 21:31
twitter Follow freq_institute on Twitter

Statystyki

mod_vvisit_counterDzisiaj326
mod_vvisit_counterW miesiącu9890
mod_vvisit_counterW sumie291797

Online (20 minutes ago): 14
Symbol