
"Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu." powiedział kiedyś Karol Maks. Oszałamiająca kariera opium rozpoczęła się w XVI wieku za sprawą medyka Paracelsusa, chociaż stosowano go w krajach Orientu od 200 r.p.n.e. Zażywano je wtedy przez nakłucia na skórze, wdychanie w postaci oparu przez nos i usta, powodując jedno z dwojga: znieczulenie albo śmierć (niemożliwe do przewidzenia które). W londyńskiej farmakopei z 1721 r. zamieszczono preparat „Paregoric Elixir”, zawierający opium, miód, kamforę, anyż i wino, stosowany jako lek przeciwbólowy i przeciwbiegunkowy. Paregoric, a właściwie z pisownią przez "K", czyli Paregorik to nie bohater artykułu o opiatach, środkach odurzających. To nazwa eksperymentalnego projektu pochodzącego z czeskich Pardubic. Sam o sobie artysta pisze - jestem aktywistą, jestem uduchowioną osobą, staram się walczyć z konsumpcyjnym stylem życia. Muzycznie jest to nieco trudna w odbiorze transmisja, zmieniające swoje nastroje, charaktery. Opadniemy z oparty buczeń i sporadycznych trzasków, wymaglowanego dźwięku, leniwie i mozolnie rozlewającego się po naszej przestrzeni. Eksperyment ten może nie ma właściwości uzależniających, ale na pewno inspiracyjne. Saf, odpowiedzialny za dźwięki (i nie tylko) okazał się rozmownym, otwartym człowiekiem, a więc z dodatkową przyjemnością zapraszam do krótkiego wywiadu prezentującego Paregorik i filozofię, drogę z nim związaną.
Piszesz o sobie, że jesteś uduchowioną osobą. W jaki sposób przejawia się Twoja duchowość, w jaki sposób ją przejawiasz otoczeniu i wreszcie co dla Ciebie znaczy termin „uduchowiony”?
Cóż, moja duchowość nie znaczy wiele dla ludzi wokół mnie. Nie noszę krzyża na szyi, nie chcę rozdawać "Strażnicy" czy nawet zabić z powodu, że ktoś postąpił wbrew szariatowi i tak dalej. Nie pokazuję mojej duchowości w jakikolwiek sposób, ale jeśli ktoś chciałby ze mną rozmawiać, nie widzę problemu. Dyskusja będzie długa i trudna, ponieważ nie mówię tylko "Jestem katolikiem" czy "Jestem nawróconym muzułumaninem", ponieważ nie jestem ani katolikiem, muzułumaninem, facetem z hari krishna, buddystą zen czy kimkolwiek w tym rodzaju. Nie mam nic przeciwko buddyzmowi zen czy buddyzmowi w ogóle, lubię go, tak samo jak lubię ludzi związanych z hare krishna. Nie powiem, że któraś religia jest zła, powiem jedynie, że nie lubie religii opartej na hipokryzji, gdzie dla mnie na pierwszym i drugim miejscu stoja islam i katolicyzm. Nie jestem też im przeciwny i nie mówię, że nie jest to droga do Boga czy czegokolwiek. Uważam, że współczesny katolicyzm jest bardzo daleko od dawnego chrześcijaństwa. Jezus był anarchistą, co do tego nie ma wątpliwości. Był świetną osobą, mówiąc po prostu walczył z systemem. Pokazał nam drogę opartą na miłości i pięknie życia - teraz kiedy widzisz katolickich księży odzianych w drogie szaty, z tonami złota na palcach i szyi, to co to ma wspólnego z tym co nauczał Jezus? Odpowiedzą ci coś w stylu, że to jest tradycja, ale tradycja czego? To nie jest tradycja Jezusa Chrystusa! Autentycznie sympatyzuję z alternatywnymi odmianami chrześcijaństwa, ponieważ są dla mnie bliższe nauczaniom Jezusa, niż "mainstream'owe" kościoły. I czemu nie lubię islamu? Cóż, to nie jest takie proste. Znalazłem wiele rzeczy w islamie, które brzmią dla mnie hipokratycznie. Nie mam na myśli niczego związanego z terroryzmem - nie uważam aby ci terroryści byli typowymi muzułumaninami, są po prostu fanatykami, takimi samymi jak inni ludzie z innych religii i krajów. Większość ze światowych religii (jak chrześcijaństwo, judaizm, islam, buddyzm, indyskie tradycje) mają grupy ludzi, które nie rozumieją nauczania i dlatego dokonują okropnych rzeczy, jak Aum Shinrikyo, Al Qaeda, Peoples Temple i wiele innych. A co duchowość oznacza dla mnie? Drogę. Nie po prostu drogę. Drogę poszukiwania i odnajdywania. Długą, może nawet nigdy nie kończącą się drogę.
Mówisz, że chcesz walczyć przeciwko konsumpcyjnemu stylowi życia poprzez swoje dźwięki. Czy drapiące, chrobotliwe tekstury mogą coś zmienić? One trafiają głównie do osób, które są i tak już zainteresowane alternatywnymi formami. Czy zatem Twoja muzyka to po prostu wyraz buntu, znak rebelli? Co byś zmienił gdybyś mógł w systemie w jakim funkcjonuje świat? Oprócz środka muzyki jako broni wspominasz jeszcze swoje opinie i inne aktywności. Co możesz o nich powiedzieć?
Oczywiście moje dźwięki nie mogą zmienić ludzkich umysłów teraz, tu chodzi raczej o koncept. Możesz obmyśleć jakiś koncept na album, jakiś konkretny temat i określić go poprzez artwork, tytuły kompozycji czy teksty. Chcę w przyszłości nagrać więcej konceptualnych albumów związanych z kulturą, społeczeństwem, polityką, religiami i innymi problemami. Zamierzam w przyszłości dodać słowa (krzyki, mówione) do mojej muzyki, uczynić ją bardziej radykalną i głośniej wydać krzyk buntu. Co bym chciał zmienić w świecie? Cóż, jest wiele rzeczy i o wszystkich teraz nie mogę napisać. Jak zachowania konsupcyjne, hipokrytyczne, ślepotę i głupotę, pasywnośc i ignorancję, siłę pieniądza i siłe klasy bogaczy, usługi medialne i wiele innych rzeczy. Wszyskie te rzeczy, które klasy rządzące w XX i XXI wieku nazwały jako "normalne".
Moją bronią jest propagowanie informacji (poza internetem) w postaci naklejek, broszur czy dyskusji z ludźmi. Nie powiem, żebym zmieniał ludzkie umysły, chciałbym po prostu otworzyć im oczy nieco bardziej. Nie mogę powiedzieć, że mam duże sukcesy, ale przynajmniej sie staram. Moją następną bronią jest wsparcie. Wiele osób nigdy się nie przyzna, że popierają coś złego. Kupują to na co mają ochotę i nigdy nie zwracają uwagi jakie jest podłoże produktu. Dlatego też firmy takie jak Nike, Adidas, IBM, McDonalds, Disney i inne są zarówno tak popularne, jak i w okrutny sposób traktują swoich pracowników, zwierzęta, Ziemie i własnych klientów-konsumentów-zwolenników. Tak więc wsparcie jest dużą bronią i używam jej tak bardzo jak tylko mogę. Prawie wszędzie jest alternatywa. Oczywiście w tej walce musisz być nieco hipokrytą, ponieważ jeśli chcesz walczyć, musisz wykorzystywać niektóre produkty, przeciw którym jesteś (używam laptopa, mimo, że wiem, że nie jest to mój "czysty" produkt, niektórych drukarek, których używam dla powielania informacyjnych materiałów, i tak dalej...). Dopóki jednak starasz się coś zmienić, dowiedzieć się czegoś, walczyć z czymś z czym konsumpcyjni ludzie nie chcą, to czyni właśnie różnicę. To wszystko w skrócie, problemem jest, że moje podejście jest znacznie dłuższe niż kilka linijek. Jest jeszcze więcej "aktywnych broni", jak muzyka, materiały demo i wszystko co jesteś w stanie zaaranżować. Niektórzy z moich przyjaciół i inni ludzie, których znam, angazują się w wiele różnych akcji, tak więc nie widzę powodu, abym się miał też we wszystko angażować. Zawsze możesz znaleźć inne "bronie" czy jak to nazwiesz, wystaczy tylko chcieć.
Wymieniasz szereg nazw, których nie popierasz jak facebook, bbc czy myspace, poprzez którego poznałem Twoją działalność. Czy to nie jest aby obusieczny miecz? Dzięki mainstreamowym mediom możesz również przedstawić swoją alternatywą. Krytykujesz BBC - jakie zatem są wg Ciebie wartosciowe media informacyjne i dlaczego?
Główną sprawą sa mainstreamowe media, które są kompletnie pod kontrolą. Nie, nie możesz przedstawić wszystkiego co chcesz, jesteś kontrolowany. BBC jest świetnym przykładem. Na szczęście jest wiele alternatywnych źródeł informacji i wiadomości, czy to drukowanych czy w internecie, tak więc nie ma problemu ze znalezieniem jakiejkolwiek informacji. Nie widzę jakiegoś wartościowego kanału, ponieważ nie są one w 100% wartościowe same w sobie. Staram się znajdywać informacje w różnych źródłach i wyrabiać samemu opinię - nie ufam pierwszej wersji jaką znajdę, porównuję jak z innymi i co jest najważniejsze chcę ją przemyśleć. Wydaje mi sie, że wszyscy ludzie powinni tak robić. Jeśli nie jesteś zadowolony z gazety czy dziennika, możesz przecież stworzyć własny. Czemu nie? Zamierzam uruchomić własny magazyn tak szybko jak to tylko możliwe. Wszyscy tak mogą zrobić - zamieścić to co jest dla nich ważne, starać się zgłębić i wyśledzić jakiś ważny temat, przynieść nowy punkt widzenia. To również możemy policzyć jako "broń".
Teraz w końcu o samej muzyce. Od jak dawna tworzysz? Co spowodowało, że zwróciłeś się w strone postprzemysłowych, hałaśliwych dźwięków?
Zawsze w taki czy inny sposób interesowałem się dźwiękiem. Jako maly chłopiec grałem już na taśmach magnetofonowych i rejestrowałem wszystko dookoła. Na poważnie zacząłem się zajmować tym 8 lat temu. Mój dźwięk zmienił się przez lata i teraz robię to co robię, ale nie zamierzam zatrzymać muzycznych inspiracji w tym momencie. Moje dźwięki zależą od danej sytuacji, ludzi, akcji wokół, pogody, poziomu złości, czegokolwiek co mnie motywuje. W obecnej chwili chcę robić eksperymentalne, ostre rzeczy. Eksperymentalne ponieważ chcę szukać nowych wymiarów dźwięku i umysłu. Ostre, ponieważ czuję dużą złość w stosunku do świata. Kiedy popadnę w depresję, mój dźwięk może stać się bardziej ambientowy lub inny, jak napisałem, w zależności od sytuacji i tak dalej. Muzyka zawsze idzie w parze z kulturą. Teraz ludzie są blisko każdego gatunku z przedrostkiem neo-. Gówna jak neo-punk, czy jak to się mówi emo, które oryginalnie pochodzi z hard coreowych i punkowych korzeni, czy inne mainstreamowe gatunki atakują cię wszędzie. Zawsze wolałem słuchać podziemnej muzyki, ale niemal każdy gatunek został spieprzony przez mainstreamowe wytwórnie jak i artystów - na szczęście nie mogę sobie wyobraziź czegoś jak "TOP10 Harsh Noise" na MTV. Lubię muzykę, którą robię, tak samo jak lubię dźwięki których słucham - nie tylko hałaśliwy czy eksperymentalny stuff, ale również taśmy niezależnego rocka, grind, crust i oczywiście hard core, jazz nieco alternatywnego i politycznego rapu i tonę innych gatunków. Po prostu - kocham muzykę.
Patrząc na Twoja dyskografię muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. Z jak dużą łatwością komponujesz i tworzysz kolejne materiały? Czy masz wcześniej określoną wizję dźwięku? Jak dużo improwizujesz?
Wszystko zależy od mojego nastroju. Czasem mam uczucie potrzeby zrobienia kawałka w emocjach w jakich się znajduję, czasem po prostu eksperymentuję z jakimiś dźwiękami i ciekaw jestem jaki z tego wyjdzie dźwięk na koniec. Prawie wszystko to co robię to improwizacja, czasem gram jakieś partie tyle razy aż brzmią tak jak chcę, to właśnie również zależy od tego jak konstruuję kawałek. Teraz mam nieco więcej sprzętu, tak więc cały nowy materiał (i kilka starszych albumów), który wyjdzie wkrótce będzie grany również live instrumentami i "instrumentami". Nie znaczy to, że używam wszystkiego co nagram, muszę mieć odpowiedni klimat w sobie.
Wydawałeś również pod nazwą Dogprodz. Co możesz powiedzieć o tej części działalności. Zauważyłem, że jeden z Twoich materiałów wyszedł w Byłem Kobietą. Jak oceniasz współpracę z Polakami?
Dogprodz to jedna z nazw, które kiedyś używałem dla mojego projektu, który był ukierunkowany na inny dźwięk. Pochowałem go, ponieważ czułem, że potrzebuję zmiany. Z Byłem Kobietą to było tak, że skontaktowali się ze mną w sprawie wydania "Chunk Dalen". Powiedziałem "tak" i to wszystko jeśli dobrze pamiętam.
W swoim logo umieściłeś strzykawkę. Jaki ona ma wyraz, symbolikę. Od czego byś chciał uzależnić ludzi?
Paregoric jest lekiem - nalewką wykonaną na bazie opium. Paregoric jest narkotykiem - nalewką wykonaną ze złości na ten świat. Żaden tam speed czy coś w tym rodzaju, ale uspokajający lek, który pomaga skoncentrować się umysłowi, jak cała rodzina opiatów. W narkotykach jest siła - ale jeśli jesteś osłem, możesz oczywiście wziąć każdy narkotyk jaki chcesz i on cię zniszczy, nie znajdziesz nić transcendentnego czy duchowego, nie otworzy przed tobą nowych wymiarów czy czegokolwiek. Mówiąc narkotyki mam również na myśli efekty jakie czyni telewizja, śmietnikowe jedzenie, drogie buty, cokolwiek - narkotyki i kosumenci narkotyków są wszędzie, nie rozpoznajesz ich bo nie ma igieł w ich ramionach, ponieważ ich narkotyk jest czymś co jest "normalne", jak wcześniej pisałem, programy telewizyjne, potrzeba władzy, telefony komórkowe i wiele innych rzeczy. Smutną i zarazem śmieszną rzeczą jest to, że uzależnieni od konsumpcyjnego stylu życia, nigdy nie dowiedzą się, że są uzależnieni i z pogardą będą traktować te osoby, które sa uzależnione od "klasycznych" narkotyków. Oczywiście, że jest wiele różnic, ale wariowanie uzależnionego umysłu jest takie samo. Ludzie nie powinni być uzależnieni od czegokolwiek.
Jakie są Twoje najbliższe plany, kiedy znó usłyszymy nowe materiały pod szyldem Paregorik? Dziękuję za rozmowę.
Cóż, najbliższe plany to nowe wydawnictwa oczywiście. Jak wcześniej pisałem - bardziej konceptualne i złożone. Nie mogę teraz powiedzieć o czym będzie mój następny album, bo to zależy od tego co na mnie wpłynie, co mnie zezłości albo uczuni smutnym. Możesz oczekiwać bardziej eksperymentalnego dźwięku, nieco harsh noise albo nawet swojego rodzaju eksperymentalnego rocka czy surowego noise-punka, cokolwiek. Również kilka splitów będzie wydane na dniach i tygodniach (mam nadzieję), m.in. z moim przyjacielem V.I.K.I., później z Taklamakan i kolejne splity z Basidiomycota, RedSK i jego zespołem Swine Flu. Pojawię się również na kilku nadchodzących kompilacjach. Zamierzam nagrać dużo splitów w następnych miesiącach, które obiecałem nagrać i mam nadzieję, że będzie czas na wykonanie solowej pracy, również dla mojej małej wytwórni DIY o nazwie Meziprostor. Zamierzam wydać magazyn wkrótce, nic dużego, 10-15 stron, w zależności ile czasu to zajmie. Chciałbym mieć kopię samego siebie, ponieważ jestem dość zajętą osobą w innej części mojego życia, nie tylko w muzyce. Tak więc, dziękuje za zainteresowanie moim podejściem i moją muzyką.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|


