You are here:

Rozkoszując się dźwiękiem zorzy polarnej

Email Drukuj PDF

Już teraz wiem, że spotkanie z Black Juggernaut to będzie pierwsza dziesiątka moich teogrocznych odkryć muzycznych. Po pierwsze rzuciło mi się w oczy pochodzenie projektu - Wyspy Svalbard oraz Jana Mayena. Znajdujące się na wysokości Grenladii, a należące do terytorium Norwegii, wyciszone, rozrywane wiatrem, skute lodem oraz okryte mrokiem otoczenie mogło przynieść efekt, tylko jeden muzyczny styl - no właśnie jaki? Rozmawiam z założycielem projektu Królem Learem. "Mieszkając w zimnym otoczeniu, gdzie jest tylko niewielka ilość naturalnego światła i często musisz funkcjonować w trudnych warunkach klimatycznych wprowadza to w psychike formę uzależnienia - mroku, mrocznej atmosfery, ale niekonicznie smutnej, ale jednak często melancholijnej". Bardzo izolacyjny, zimny ambient/drone w tym wypadku sprowadza na kark uszczypnięcia lodu, zastrzyki zimnego dźwięku, który wtłaczany jest do nas szeroką, metaliczną tubą. Black Juggernaut powstał w tym roku i patrząc na ich profil, jest to dopiero rozpoczynający swoją działalnośc projekt. Nie mniej, muzyka jest wciągająca, rozbudowana, posiadający osobliwy, wyalienowany klimat. Tym bardziej dziwi, że jest to pierwszy poważny projekt obu muzyków. "Tak, to jest moje pierwsze doświadczenie muzyczne. W zasadzie nigdy z nikim nie grałem, poza paroma współpracami z lokalnymi muzykami, ale nie było to nic ważnego. Moją ideą jest tworzyć atmosferę i dźwięki utrzymane w mrocznej i dusznej atmosferze.". Za Black Juggernaut odpowiada wspomniany i wypytywany przeze mnie Król Lear, ale w muzyce projektu swoja kreacje przedstawił jeszcze inny artysta, ukrywający się pod pseudonimem Kamon-Ra. Żyjąc i funkcjonując w odosobnieniu z pewnością nie jest łatwo wspólnie tworzyć, chociaż w dobie szybkiego intenetu... Nie mniej znając położenie geograficzne obu wysp poważne funkcjoniwanie Black Juggernaut jako duetu wydaje się trudne. "Kamon-Ra mieszka na innej wyspie niż ja. Spotkaliśmy się jednak pewnego dnia i po rozmowie doszliśmy do porozumienia, że jeśli będziemy coś w przyszłości nagrywać, to z pewnością będziemy współpracować. Odwiedzamy się od czasu do czasu, raz ja jeżdżę do niego, raz on przypływa do mnie. Zawsze wtedy jammujemy produkując nowe ścieżki i dźwięki, dopiero później na spokojnie ja miksując.".

Wspomniany Kamon-Ra udzielił się na kilku tylko utworach wzbogacając je głównie partiami klawisza. Projekt posiada już kilka kompozycji, z których tylko dwie zaprezentowane są na profilu MySpace. Nikła ilość dźwięku Black Juggernaut wkrótce zostanie wynagrodzona nadchodzącymi wydawnictwami internetowymi. Dzisiaj Król Lear potwierdził mi, że cztero utworowa Ep'ka ukaże się dla holenderskiej Okkulth Records. Dodatkowo przygotowany jest już materiał na kolejną. Jak widać pusta w otoczeniu, środowisku wpływa bardzo na chęć wypełniania jej dźwiękami. Cieszy to bardzo, bo ciekaw jestem jak rozwinie się twórczość tego Black Juggernaut. W ogóle co ta nazwa oznacza dla artysty? "Juggernaut to termin związany z Bliskim Wschodem, który determinuje wyzwolenie nieznanych i śmiertelnych sił. Dodałem do tego wyraz czarny, chcąc wzbudzić w zmysłach tajemnicę oraz cienie. Zdecydowanie nie ma to związku ze złem. Chciałbym aby słuchając mojej muzyki ludzie popadali w dziwny, stary świat, pełen marzeń...". Pytając o sens nazwy, nie sposób nie odnieść się również do wyboru pseudonimów pod którymi ukrywają się osoby tworzące ów projekt. Mówi dalej Król Lear: "Zawsze byłem zafascynowany tą postacią - mitologiczną i legendarną - król madry i silny, który jednak popełnia błąd i musi za to drogo zapłacić. Jesy syntezą człowieka, który nigdy nie był doskonały, a który jednak poszukiwał takiego właśnie. Jeśli chodzi o drugą osobę, to Kamon-Ra to indywidualne połączenie dwóch imion egipskich bogów - słońca i powietrza. Nie wiem czemu zdecydował się na tę nazwę. Wiem, że zakochany jest ogólnie w mitologii.". Słuchając muzyki Black Juggernaut i jednocześnie oglądając zdjęcia z tamtych rejonów z łatwością można przenieść się w kompletnie inny świat, zwłaszcza dla człowieka żyjącego głębiej na kontynencie. Kompletna geograficzna odmienność przekłada się na zaawansowany ciąg do dźwiękowego wyróżnienia, separacji mrocznej części otoczenia od osobistego przygnębienia, a także pewnej, nieopisanej tęsknoty. Do tej dźwiękowej deprywacji z pewnością można by przedstawić wiele zapierających dech w piersiach krajobrazów. Niestety - "W tym momencie nie ma żadnego tematu aby nakręcić video. Nie mniej w przyszłości chciałbym.". Pozostaje delektować nam się wspomnianymi dwoma kompozycjami - "The Juggernaut" oraz "Stormwitch" (wersja skrócona) i oczekiwać nadchodzących wydawnictw internetowych. Być może również i poprzez Kultura Industrialna.

autorzy zdjęć: Svein Solhaug, Geindre Jean Paul, Jerzy Strzelecki.

 
Joomla SEF URLs by Artio

Frequency Institute

Artur Ostrowski - Uneven Structure: acrylic paint, video presentation: http://youtu.be/aIxChmIlmZc
Piątek, 30 Lipiec 2010 21:31
twitter Follow freq_institute on Twitter

Statystyki

mod_vvisit_counterDzisiaj341
mod_vvisit_counterW miesiącu9905
mod_vvisit_counterW sumie291812

Online (20 minutes ago): 15
Symbol