You are here:

The Nordic Miracle "We Shall Provide"

Email Drukuj PDF

Na skład ekipy The Nordic Miracle składają się Lasse Marhaug oraz Tore Honore Boe.

Osoba, którą tutaj kojarzę to persona Marhauga, który urzekł mnie jednym z moich hałaśliwych faworytów, mianowicie "Arctic Circles", które ukazało się sygnowane nazwa Scandinavian Noise Manifesto. Również jego inna solowa praca jako Jazzkammer (gdzie kooperował z Johnem Herge), również dostarczyła wielu noise`owych monolitów - ponownie jednych z lepszych jakie dewastowały moje uszy. Boe jest natomiast artysta związanym z organizacja Origami Rpublica. Na krążku "We Shall Provide" zawarte są trzy kompozycje, wszystkie co do jednego są materiałami live i co tutaj dużo mówić - jak łatwo się domyśleć są ścieżki nasączone białym szumem, zgryźliwym i bardzo ekstremalnym noise. Żrące elementy, które wprowadzają ten wyjątkowy stan soniczny, kojarzą mi się z praca Merzbow zatytułowaną "New Takamagahara" (w końcu ten materiał ukazał się dla wytworni samego Lesse Marhauga - Jazzassin). Sposób intensywności wypowiedzi również nawiązuje do "As Loud As Possible", które jest dziełem Incapacitants. Nie ma tu żadnego przyjaznego dźwięku, nic co wyciągnęło by inna niż przeżarta hałaśliwym kwasem, nadziana ogromem ostrych narzędzi, metalicznych odłamków - ręki. Strumień dźwięku nie zawiera nawet żadnych beepow i innych przerywanych dźwięków. "We Shall Provide" to totalna transmisja antymuzycznej furii, która prezentuje tylko frontalny atak na nasze ośrodki neurotyczne. Na pierwszy ogień przeznaczony jest "Bright Bright Lights", który może nie oślepia jasnością, ale bardziej rozciera na pyl gałki oczne. Ten kawałek jest niczym najlepszej fabrycznej jakości papier ścierny, który poziomem hałasu nawiązuje do pierwszej bodajże kasety Marhauga "Developing Options For Migraine Relief". Co mnie zadziwiło, to pomysł na kolejny utwór, który jest trybutem dla J.S. Bacha. W przeraźliwie hałaśliwej formie, pod działaniem mikserów oraz efektów nie pozostawia nic związanego z klasyczna nuta. Potężne i nasycone wysokotonowymi jazgotami brzmienia kojarzą mi się z przestrzennością, repetycja a jednak nieznaczna zmiennością, jakie wywołuje.. np. betoniarka, w której miele się żwir. Nieznaczne przeskoki trybów, zmiany częstotliwości, oczywiście osadzone w możliwie głośnych i przesterowanych rejonach. Trzeci masakrujący akt to "While My Guitar Gently Weeps", który ku zaskoczeniu rozpoczął się wolno, złowieszczo rozkręcając swój strumień, aby wreszcie przeistoczyć się w ordynarna kakofonie, która skojarzyła mi się z innym mistrzem hałasu mianowicie Knurl i jego "Torus". Powrót prawdziwego, bardzo szerokiego w swoim paśmie noise i to takiego kalibru, gwarantuje miłośnikom antymuzycznych zawirowań solidne wrażenia. Nie ma tutaj zbytniej celebracji każdego dźwięku, każdej składowej algorytmicznej - zdecydowanie to nawiązanie do korzeni noise, również i tego budowanego z dźwięków otoczenia, jak gotująca się woda, odpalanie samochodowych silników czy wiercenie dziur w ścianach. Materiał jak to się mówi "highly recommended", ale tylko dla osób zarażonych maniakalna potrzeba przyswajania totalnego noise.

Humburg

 
Joomla SEF URLs by Artio

Frequency Institute

Artur Ostrowski - Uneven Structure: acrylic paint, video presentation: http://youtu.be/aIxChmIlmZc
Piątek, 30 Lipiec 2010 21:31
twitter Follow freq_institute on Twitter

Statystyki

mod_vvisit_counterDzisiaj335
mod_vvisit_counterW miesiącu9899
mod_vvisit_counterW sumie291806

Online (20 minutes ago): 16
Symbol