www.ikultura.net

Archiwum

Friday, Mar 12th

Last update08:58:21 PM GMT

You are here:

To mały krok dla człowieka, lecz dla ludzkości - skok ogromny

Email Drukuj PDF

Poruszenie tematu misji Apollo 11 chodziło za mną od momentu kiedy zbliżała się 40 rocznica lądowania człowieka na Księżycu. Zakopując się i w materiałach, dyskusjach na temat teorii spiskowych czy wreszcie codzienną pracą data przeminęła w mojej głowie bez większego echa, ale jak to echo powracała w kontekście różnych zdarzeń - a to Krzysztof Orluk zaprezentował mi kompilację wydaną przez Warsaw Electronic Festival "One Small Step", a to ponowne odkrycie płyty "Cosmos From Diode Loader Filter" Space Machine, a także zwykłe zdjęcia na Demotywatory.pl ze zdjęciem Amstronga i dygresją, że kiedyś wystarczyło 160kb RAM aby wysłać człowieka na Księżyc, a teraz potrzeba 2GB aby uruchomić Viste, czy wreszcie spokojne, wyciszone spoglądanie w górę nieba. Naturalnym dla mnie jest, że decyduję się złożyć ze sobą kilka spraw związanych z tym wydarzeniem, chociaż bardzo możliwe, że przed większością z was nie odsłonię nic nowego. Najpierw może nieco historii. Lądowanie nastąpiło 20 lipca 1969 roku o godzinie 20:17:40 UTC w miejscu 0°40′26.69″N i 23°28′22.69″E. 


Przebieg lotu:  

  • Start 16.07.1969 o 13:32:00,63 z wyrzutni LC-39A na Cape Canaveral. 
  • Manewr przejścia na trajektorię doksiężycową rozpoczęto o 16:16:17 (347 s). Odłączenie od stopnia S-IVB nastąpiło o 16:47:24. O 16:56:04 CSM zadokował do LM i wyciągnął go z S-IVB. O 18:12:02 przeprowadzono manewr dystansujący od ostatniego stopnia rakiety. 
  • Jedyną korektę kursu wykonano 17.07.1969 o 16:16:59 (t=3,13 sekund, dV=6,02 m/s). 
  • Manewr satelizacji na orbicie okołoksiężycowej rozpoczęto 19.07.1969 o 17:21:51 (357,53 s), na wysokości 160 km nad powierzchnią odwrotnej strony Księżyca. Osiągnięta orbita miała wysokość 111-314 km. Jej korektę wykonano o 21:43:37 (16,88 s), w wyniku czego nastąpiło ukołowienie na wysokości 101-122 km. Armstrong i Aldrin przeszli do wnętrza LM-a i przez dwie godziny wykonywali kontrole jego systemów. 
  • 20.07.1969 o 17:52:00 LM i CSM rozłączyły się. O 18:11:54 CSM wykonał 9-sekundowy manewr separacji. O 19:08:15 włączono na 30 sekund silnik hamujący LM-a, co zmieniło pułap jego orbity na 14-108 km. O 20:05:06 rozpoczęto manewr lądowania. W wyniku błędów nawigacji chwila rozpoczęcia manewru była prawidłowa, lecz miejsce różniło się od zakładanego o ponad 7 kilometrów. Sterowane zejście do lądowania, w czasie którego pięciokrotnie rozlegał się alarm przeciążenia pamięci komputera, trwało 756 sekund. 2 i pół minuty przed lądowaniem Armstrong przeszedł na sterowanie ręczne, gdyż komputer kierował statek na obszar usiany głazami - był to efekt 7-kilometrowego błędu rozpoczęcia hamowania. O 20:16:29 rozległ się w kabinie alarm, informujący o przekroczeniu limitu zużycia paliwa. Według komputera miało go wystarczyć jeszcze na 90 sekund lotu. W rzeczywistości zapas paliwa był półtorakrotnie większy, lecz okazało się to dopiero po powrocie na Ziemię. 72 sekundy po alarmie limitu paliwa LM "Orzeł" wylądował na Księżycu. Był 20 lipca 1969 roku, godzina 20:17:39. 1,5 sekundy później silnik Orła został wyłączony. Miejsce lądowania miało współrzędne selenograficzne 0,67409° N i 23,47298° E (wg pomiarów Daviesa z 1987 roku) i leżało wewnątrz zakładanego obszaru w rejonie Morza Spokoju (Mare Tranquilitatis), 7 kilometrów SE od planowanego punktu. Armstrong mógł zameldować: "Houston, tu Baza Spokoju. Orzeł wylądował". Dwie godziny trwała kontrola lądownika oraz ustawianie go do konfiguracji startowej. Następnie załoga spożyła posiłek i nieco odpoczęła. Zakładano, że przed opuszczeniem lądownika astronauci zdrzemną się, lecz poprosili oni o zgodę na zejście na powierzchnię. 
  • Po jej uzyskaniu i założeniu plecaków PLSS (przenośny system podtrzymywania życia) zdehermetyzowano 21.07.1969 o 02:39:36 kabinę LM-a i o 02:51:16 Armstrong opuścił kabinę. Począwszy od tego momentu jego czynności były przy pomocy czarno-biało kamery telewizyjnej transmitowane bezpośrednio na Ziemię. 21.07.1969 o 02:56:15 Neil Armstrong, jako pierwszy człowiek w historii, stanął na powierzchni innego ciała niebieskiego - Księżyca. Stawiając swą lewą stopę na pylistej powierzchni wypowiedział następujące słowa: "To mały krok dla człowieka, lecz dla ludzkości - skok ogromny" ("That's one small step for man, one giant leap for mankind."). Po krótkiej ocenie wizualnej stanu lądownika i zebraniu awaryjnej próbki gruntu dowódca zaczął fotografować zejście na powierzchnię Srebrnego Globu Aldrina. Nastąpiło ono o 03:15:15. Wkrótce potem astronauci odsłonili umieszczoną na stopniu lądowniczym LM-a plakietkę pamiątkową, na której wyryty był następujący tekst: "HERE MEN FROM THE PLANET EARTH FIRST SET FOOT UPON THE MOON JULY 1969, A. D. WE CAME IN PEACE FOR ALL MANKIND." (Tu ludzie z planety Ziemia po raz pierwszy postawili stopę na Księżycu w lipcu Roku Pańskiego 1969. Przybyliśmy w imię pokoju dla całej ludzkości"). Następnie dowódca zdemontował kamerę ze stopnia lądowniczego, przekazał panoramę miejsca lądowania, a następnie zamontował ją na statywie. Kolejnymi czynnościami było rozłożenie przez Aldrina folii wychwytującej cząstki wiatru słonecznego i rozwinięcie przez obu astronautów flagi USA. W chwilę później selenonauci przeprowadzili bezpośrednią rozmowę z prezydentem Nixonem. Podczas pierwszej części spaceru astronauci wypróbowywali mobilność skafandrów oraz testowali różne techniki poruszania się. Kolejną czynnością było zebranie próbek gruntu (łącznie 21,5 kg), ustawienie pasywnego eksperymentu sejsmicznego PSEP i odbłyśnika laserowego. Po godzinie i 17 minutach ekspozycji pułapka wiatru słonecznego została zwinięta. Wkrótce potem wszystkie materiały zostały przetransportowane do kabiny LM-a, a selenonauci rozpoczęli powrót. Po 2 godzinach, 31 minutach i 37 sekundach pobytu na powierzchni Księżyca Armstrong powrócił do wnętrza kabiny (Aldrin przebywał na powierzchni 1 godzinę 50 minut i 24 sekundy) i o 05:11:12 zamknął właz. Astronauci przeszli po powierzchni dystans 1 kilometra, oddalając się od miejsca lądowania maksymalnie o 60 metrów. Po okresie wypoczynku i płytkiego snu astronauci zaczęli przygotowania do startu z powierzchni Księżyca, który nastąpił o 17:54:00. Pobyt na powierzchni trwał 21 godzin, 36 minut, 20,9 sekundy. Po 435 sekundach od startu stopień wzlotowy osiągnął orbitę o pułapie 17-89 km. Po wykonaniu czterech manewrów (pierwszy o 18:51:35; trwał 47,3s; orbita 85-91 km, drugi o 19:49:50; 17,8s; 78-88 km, trzeci o 20:35:53; 22,7s; 81-114 km i ostatni o 21:18:11; 28,4s; 105-117 km), stopień wzlotowy LM-a zbliżył się do Columbii i połączył z nią o 21:35:00. Samodzielny lot LM-a, wliczając w to postój na powierzchni Księżyca, trwał 27 godzin i 51 minut. Po kontroli szczelności połączenia dwójka astronautów przeszła na pokład statku macierzystego wraz z próbkami materii księżycowej i wynikami badań dokonanych na jego powierzchni. Stopień wzlotowy został odrzucony od CSM o 23:41:32 i pozostawiony na orbicie wokółksiężycowej na pułapie 100-116 km. 
  • 22.07.1969 o 00:02:02 CSM wykonał 7,2 sekundowy manewr separacyjny. O 04:55:43 rozpoczęto trwający 151,41 sekundy manewr wejścia na orbitę powrotną. Statek Apollo znajdował się na orbicie okołoksiężycowej przez 59 godzin, 30 minut i 26 sekund i wykonał w tym czasie 30 obiegów. Jedyną, dziesięciosekundową korektę kursu wykonano o 20:01:58. Ze względu na niekorzystną pogodę w planowanym miejscu lądowania, zostało ono przesunięte o 400 km. 
  • 23.07.1969 wykonano z pokładu statku kilkunastominutową czarno-białą transmisję telewizyjną, która została powtórzona nazajutrz, tym razem w kolorze. 
  • 24.07.1969 o 16:21:13 nastąpiło rozdzielenie SM i CM. 
  • Wodowanie 24.07.1969 o 16:50:35, na Oceanie Spokojnym w punkcie o współrzędnych 13,30° N, 169,15° W, 3,1 km od planowanego miejsca. Kabina ustabilizowała się w pozycji dziobem do dołu. Po napełnieniu gazem balonów pływakowych (7m 40s później) przywrócono pozycję zasadniczą. Po wodowaniu astronauci założyli kombinezony ochrony biologicznej, a po wejściu na ponton zostali zdezynfekowani roztworem związków jodu (na wypadek przeniesienia z Księżyca jego domniemanych drobnoustrojów). Okręt odbiorczy USS Hornet 
  • ewakuował załogę 63 minuty po wodowaniu. Kabina lądownika została przetransportowana na pokład okrętu 125 minut później. 
  • Załoga została umieszczona wraz z lekarzem i technikiem w przenośnym kontenerze kwarantannowym MQF. Został on przeładowany 27.07.1969 o 00:15 w porcie na Hawajach na pokład samolotu C-141, który dostarczył go następnego dnia o 06:00 do Houston. O 10:00 załoga znalazła się w pomieszczeniach Laboratorium Odbioru Materiałów Księżycowych (LRL). Kwarantanna została zakończona 10.08.1969. 

Czas lotu: 8d 03h 18m 35s.



Muzeum i Biblioteka Prezydencka im. John F. Kennedy uruchomiła interaktywną stronę internetową wechoosethemoon.org, dzięki której internauci mogą prześledzić cały przebieg misji Apollo 11 wraz lądowaniem na księżycu. Start serwisu nastąpił 16 lipca, o godzinie 9:32 czasu lokalnego (około 15.30 w Polsce), dokładnie 40 lat po wydarzeniach z 1969 roku. Jak powiedział Tom Putnam, dyrektor muzeum i biblioteki, strona umożliwi wszystkim chętnym pośrednie uczestniczenie w misji, która była jednym z najważniejszych osiągnięć ludzkości. Internauci mają dostęp do archiwalnych zdjęć, nagrań audio oraz wideo, które będą ukazywały się na stronie w chronologicznej kolejności odpowiadającej faktycznemu przebiegowi misji. Wszystkie materiały są opatrzone dokładnymi komentarzami. Strona na prawdę wygląda interesująco (jeśli macie takie same propbemy z uruchomieniem ją pod operą to zwykly internet explorer daje sobie radę), można samemu wcisnąć przycisk "Launch" i uruchomić sekwencję startową. Gorąco polecam. 

W Archiwach Narodowych w Waszyngtonie znajduje się kopia notatki z 18 czerwca 1969 r., zatytułowanej Na wypadek katastrofy na Księżycu. Notatka zawiera tekst orędzia, które prezydent Richard Nixon miał wygłosić, gdyby astronauci nie byli w stanie powrócić na Ziemię: "Zrządzeniem losu ludzie, którzy wyruszyli na Księżyc, by w pokoju go badać, pozostaną na nim, by spocząć w pokoju. Ci dzielni ludzie, Neil Armstrong i Edwin Aldrin, wiedzą, że nie ma już dla nich nadziei na ratunek. Ale wiedzą też, że z ich ofiary płynie nadzieja dla całej ludzkości. Ci dwaj ludzie składają swoje życie na drodze do osiągnięcia najszczytniejszego celu ludzkości: poszukiwania prawdy i wiedzy. Będą opłakiwani przez rodziny i przyjaciół; będą opłakiwani przez swój naród; będą opłakiwani przez wszystkich ludzi ich świata; będą opłakiwani przez Matkę Ziemię, która odważyła się wysłać dwóch swoich synów w podróż w nieznane. Ich misja sprawiła, że wszyscy ludzie tego świata poczuli się jednością; ich ofiara umocni braterstwo ludzkości. Starożytni spoglądali w gwiazdy i widzieli w ich konstelacjach swoich bohaterów. Dziś czynimy to samo, lecz nasi bohaterowie to dzielni ludzie z krwi i kości. Inni pójdą w ich ślady i odnajdą drogę do domu. Poszukiwania ludzkości nie zostaną przerwane. Ale ci ludzie byli pierwszymi, i pozostaną pierwszymi w naszych sercach. Bo każdy człowiek, który w przyszłości zwróci nocą wzrok na Księżyc, będzie wiedzieć, że jest zakątek innego świata, który na zawsze pozostanie świadectwem ludzkości".

Słowem "Zdumiewające!" określono rezultaty podjętych przez Lowry Digital działań zmierzających do poprawy jakości oryginalnego nagrania z misji NASA. Firma LD jest znaną w branży specjalistką od nadawania nowego blasku starym dziełom kinematografii. Blisko 400 tytułów w portfolio, w tym dzieła bardzo zniszczone albo też nagrane w kiepskiej jakości... nikt lepiej nie mógł 'zaopiekować' się tym materiałem. Zadanie było bardzo trudne, bo i sama transmisja ówcześnie (a nawet hipotetycznie, obecnie!) stanowiła dla NASA oraz techników telewizyjnych ogromne wyzwanie. Transmisja obrazu i dźwięku z księżyca na ziemie, demodulacja oryginalnego nagrania na 'strawny' format telewizyjny... to wszystko wymagało ogromnej pracy i zupełnie pionierskich rozwiązań technologicznych. Zastosowane w statku krążącym na orbicie srebrnego globu, lądowniku anteny, zdolne do transmisji audio i wideo, ogromne talerze zamontowane w stacjach odbiorczych na ziemi - to wszystko było niezbędne by ponad 0,5 miliarda ludzi na ziemi mogło zobaczyć relację na żywo z tej wiekopomnej misji. Niestety oryginalny materiał o wyższej jakości musiał ulec konwersji, prowadząc do pogorszenia parametrów obrazu. Okazało się jednak, że w archiwach znalezionych w ośrodkach agencji w Sydney, Houston oraz telewizji CBS odnalazły się taśmy zawierające materiał w znacznie lepszej jakości niż kopie, które do tej pory wykorzystywano na potrzeby programów dokumentalnych. Co prawda oryginalny, lepszej jakości materiał nie przetrwał, ale to co odnaleziono dawało nadzieję na uzyskanie dobrego efektu finalnego. Przed Lowry Digital stało trudne wyzwanie, zastosowano najnowsze technologie wizyjne, specjalnie stworzone narzędzia aby poradzić sobie z problemami związanymi ze specyfiką ówczesnej technologii rejestracji, transmisji, zapisu etc. 2,5 godzinny materiał został już niemal w całości na nowo 'odtworzony' przez specjalistów, a głównym zadaniem była redukcja szumu i pojawiających się w transmisji błędów oraz wydobycie szczegółów (szczególnie pierwszy plan). Efekt jest podobno zdumiewający. Czekamy zatem na pojawienie się odrestaurowanego materiału sprzed niemal 40 lat. To niemal, to dokładnie jeden dzień. Jutro będziemy obchodzić wspomnianą powyżej rocznicę. Koniec prac nad omawianym materiałem to najprawdopodobniej wrzesień tego roku.

W przy okazji 40. rocznicy lądowania Amerykanów na Księżycu warto przypomnieć o powiązaniach tego wydarzenia z Islandią. Islandczycy lubią podkreślać, że to właśnie w ich kraju kosmonauci z NASA ćwiczyli stąpanie po Księżycu, ubrani w kosmiczne skafandry. Uznano, że krajobraz ten oraz ukształtowanie terenu najbardziej przypomina też na naszym naturalnym satelicie. Mało kto jednak wie, gdzie dokładnie dokonano tych eksperymentów. Otóż w wyniku wybuchu wulkanu Askja w północno-wschodniej części wyspy ogromna ilość lawy i popiołu ukształtowała masyw wulkaniczny Dyngjufjöll. Wtedy też powstał krater Viti o średnicy 100 m, napełniony wodą o temperaturze 40–50 °C (niestety opary siarczane uniemożliwiają kąpiel). Po wybuchu kotlina z czasem napełniła się wodą i tak powstało jezioro Öskjuvatn, najgłębsze w Islandii – 217 m! W 1961 r. miał miejsce ostatni wybuch wulkanu Askji, który wyrzucił popiół na wysokość 8 tys. m. Ukształtowanie kotliny spowodowało, że właśnie to miejsce wybrano do tej wyjątkowej misji.

Aby uczcić swój wkład w kosmiczny wyścig, Motorola wprowadza na rynek ekskluzywny model telefonu AURA Celestial. Pierwszy egzemplarz przekazany zostanie Neilowi Armstrong’owi. Telefon został wyposażony w wiele oryginalnych multimedialnych materiałów NASA m.in. video reportaż z lądowania na Księżycu, pliki dźwiękowe, w tym między innymi takie nieśmiertelne zdanie wypowiadane przez astronautów jak „Orzeł wylądował”. 20 lipca 1969 roku ludzkość była świadkiem tworzenia się historii. Przekaźnik radiowy zamontowany na pokładzie statku kosmicznego Apollo 11 pozwolił ponad 500 milionom osób zobaczyć pierwsze kroki stawiane przez człowieka na Księżycu i usłyszeć słowa wypowiedziane przez astronautów. Wyprodukowane przez Motorolę radiowe urządzenie nadawczo-odbiorcze było jedynym łącznikiem załogi z Ziemią. Jeżeli urządzenie by zawiodło, astronauci nie mieliby jak komunikować się i nagrać tego historycznego wydarzenia, a co za tym idzie nie istniałby żaden dowód na to, że misja Apollo 11 naprawdę zakończyła się sukcesem. Motorola dostarczyła załodze dwa najważniejsze urządzenia komunikacyjne, które wykorzystano w trakcie misji kosmicznej. Przekaźnik S-band umieszczony na Statku Dowodzenia Apollo umożliwił członkom załogi komunikację z odległości ponad 30 000 mil od Ziemi, używając przy tym zaledwie 35 Watów, czyli mniejszej ilości energii niż standardowa żarówka wykorzystywana w domach w roku 1969. Oprócz przekazywania i odbierania komunikatów głosowych, transponder transmitował także sygnały telewizyjne oraz dane naukowe. Urządzenie nadawczo-odbiorcze S-band zainstalowane w Module Księżycowym umożliwiło przekazanie na Ziemię głosów załogi oraz obrazów przedstawiających pierwsze kroki człowieka na Księżycu. Kolejne urządzenie, specjalna antena radiowa skonstruowana przez Motorolę, zainstalowana w plecakach będących częścią kombinezonów astronautów, pozwoliła zapisać wszystkie spośród 31 270 słów wypowiedzianych przez człowieka na Księżycu. Znajdowało się wśród nich również słynne zdanie: „To jest mały krok dla człowieka, ale ogromny skok dla ludzkości”. Dodatkowo Motorola wyprodukowała 11 innych specjalistycznych przekaźników elektronicznych i urządzeń komunikacyjnych używanych w kosmosie, a także naziemny nadajnik oraz urządzenia kontrolne dla tej historycznej misji.

Oczywiście istnieje szereg teorii spiskowych na temat lądowania amerykańskich wypraw programu Apollo na Księżycu w latach 1969–1972. Zwolennicy tego poglądu uważają, że amerykańscy astronauci nie wylądowali na Księżycu, a agencja kosmiczna NASA sfałszowała zdjęcia, filmy, próbki skał księżycowych i inne dowody tego wydarzenia. 

Główne zarzuty zwolenników teorii spiskowej o lądowaniu Apollo na Księżycu sprowadzają się do następujących stwierdzeń:

  • Na różnych ujęciach flaga pomarszczona jest jednakowo
  • Żaden astronauta nie przeżyłby poziomu promieniowania obecnego w pasach Van Allena. (Według samego Van Allena poziom promieniowania jest na tyle niski, że pozwala przy obraniu odpowiedniej trajektorii zminimalizować otrzymaną dawkę)
  • Na żadnym ze zdjęć z Księżyca nie widać gwiazd. (Czasy naświetlania używane przez astronautów nie pozwalają na zarejestrowanie światła gwiazd na kliszy)
  • W całej bazie zdjęć dostępnych na serwerze NASA nie ma ani jednego zdjęcia, na którym astronauta wykonuje z kamerą w ręku obrót o 360 stopni, pokazując panoramę księżyca. (Jest to niewykonalne w warunkach studyjnych, gdzie kamera dysponuje planem tylko 180 stopni.)
  • W całej bazie filmów NASA, nie ma jakichkolwiek filmów z astronautami na tle ziemi. (Jest to niewykonalne w warunkach studyjnych, takie efekty umożliwia dopiero obróbka komputerowa.)
  • Zdjęcia z Księżyca są podejrzanie dobrej jakości, jak na robione w niewygodnych skafandrach kosmicznych. (Trening astronautów przed odlotem obejmował także i zagadnienie robienia jak najlepszych zdjęć w skafandrach. Niemniej jednak istnieje duża kolekcja niezbyt udanych zdjęć, o których istnieniu zwolennicy tej teorii nie mają pojęcia)
  • Napełnione powietrzem skafandry kosmiczne w atmosferze Księżyca byłyby zbyt sztywne, by umożliwiać poruszanie się astronautom. (Skafandry kosmiczne mają kilka warstw właśnie po to, by temu zapobiegać)
  • Na wielu zdjęciach cienie rzucane przez obiekty padają w różnych kierunkach, co sugeruje używanie wielu źródeł światła. (To że cienie zdają się padać w różnych kierunkach wynika z faktu istnienia zjawiska perspektywy. Teza ta nie tłumaczy też, dlaczego domniemane kilka źródeł światła tworzy przy każdym obiekcie tylko jeden cień)
  • Na wielu zdjęciach cienie rzucane przez stojących blisko siebie astronautów są różnej długości. (Wynika to z nierówności powierzchni Księżyca)
  • Na filmie z misji widać, jak amerykańska flaga łopocze na wietrze. (Flaga "łopocze" tylko wtedy, gdy jest poruszona przez astronautę. W szczególności są na filmie momenty, gdy astronauta przechodzi tuż obok flagi, która pozostaje nieruchoma. Na Ziemi spowodowany przez astronautę ruch powietrza musiałby nią poruszyć.)
  • Także i na zdjęciach flaga jest pomarszczona tak, jakby łopotała na wietrze. (Flaga jest pomarszczona (co jest wynikiem sposobu jej transportu, oraz użycia specjalnego płynu (podobnego do wosku) w którym była wcześniej namoczona), jednak na każdym zdjęciu jest pomarszczona w identyczny sposób)
  • Astronauci na Księżycu podskakują zbyt nisko. W grawitacji Księżyca powinni być w stanie skakać wyżej. (W misji Apollo 11 astronautom nie pozwolono na wykonywanie bardziej ryzykownych manewrów z obawy, że ich skafandry kosmiczne mogą się rozedrzeć. Pomimo tego akrobacje przez nich wykonane byłyby niemożliwe do odtworzenia w warunkach ziemskiej grawitacji)
  • Odrzut silnika rakietowego modułu księżycowego powinien był zostawić pod sobą krater. (Ciąg silnika odrzutowego był zbyt słaby, by utworzyć krater)
  • Na jednym ze zdjęć widać wyraźnie literę C na jednym z księżycowych kamieni, co sugeruje, że jest to jedynie rekwizyt. (Na powiększeniach widać, że "literą" jest tak naprawdę włos, który przyczepił się do zdjęcia i został razem z nim powielony. Ponadto, "litery" nie widać na innych zdjęciach tego samego kamienia)
  • Wiele zdjęć robionych w różnych miejscach ma identycznie wyglądające wzgórza w tle. ("Wzgórzami" są naprawdę góry, a porównanie zdjęć wykazuje, że ich wygląd jest inny w zależności od tego z której strony są sfotografowane)
  • Ziemia na jednym ze zdjęć ma tak dobrą ostrość, że widać dokładnie Afrykę. (Astronauci robili zdjęcia na najlepszych ówcześnie dostępnych kliszach)
  • Spiskowcy twierdzą, że piach podrywany spod kół Lunar Roving Vehicle na jednym z filmów wydaje się "kłębić w powietrzu" i opadać zbyt wolno jak na księżycowe warunki, co ma dowodzić obecności powietrza na planie filmowym.
  • Ujęcie przedstawiające odlot ostatnich ludzi z Księżyca przypomina raczej film science-fiction. z lat 60. niż rzeczywisty start ważącej kilka ton rakiety. Na początku widać jakby mini-wybuch połączony z fajerwerkami, następnie moduł zaczyna się unosić do góry. Nie widać gazów wylotowych, linia horyzontu pod silnikiem jest nienaruszona. Kamera podążająca za startującym modułem jest rzekomo sterowana zdalnie z Ziemi co wydaje się wyczynem karkołomnym z uwagi na opóźnienie transmisji (ponad 1-sekundowe w każdą stronę). (Lądownik był na paliwo z mieszanki czterotlenku azotu i Aerozine 50, a gazy wydechowe tego paliwa są przezroczyste. Zdalne prowadzenie kamery nawet z dwusekundowym opóźnieniem było technologicznie możliwe i nie było karkołomnym.) Ujęcie przedstawiające odlot ostatnich ludzi z Księżyca 


Co do całości można samemu propagować dowolne zdanie i opcję, co nie zmienia faktu, że ów koncept stał się narzędziem do pracy, stymulatorem rozwoju i inspiracją dla wielu artystów. Jedną z takich inicjatyw jest wspomniana przeze mnie kompilacja zaproponowana przez Warsaw Electronic Festival. Jednym z założeń owej kompilacji było stworzenie muzyki zawierającej sample ze słynnego zdania Neila Amstronga - "That's one small step for a man, one gian leap for mankind" (swoją drogą "Mały krok człowieka" nie był w rzeczywistości taki mały - Armstrong musiał skoczyć z wysokości nieco ponad metra z drabiny lądownika, by znaleźć się na powierzchni Księżyca). W rękach artystów słowa, jak i dźwięki pochodzące z lądownika, dźwięki emitowane przez urządzenia radiowe, przeobraziły się z kosmiczną, eksperymentalną i oczywiście elektroniczną podróż. 

W sumie 15 kompozytorów stworzyło bardzo składnie uzupełniającą się i pracującą trasnmisję. Z samego początku wyróżnia się EVF z kompozycją "Lunar Lander". EVF to solowy projekt poznańskiego producenta Przemka Pawlika zrodzony przede wszystkim z niezdrowej fascynacji starymi maszynami liczącymi. Z tej niebezpiecznej miłości zrodziło się ostatecznie taneczne elektro nie pozbawione wyraźnych wpływów komputerów 8 i 16 bitówych oraz współczesnych elementów idm. I doskonale to słychać w utworze zawartym na kompilacji - struktura oparta jest na powtarzającym się prostym rytmie, świetnie symulującym opartą na pętlach pracę maszyn, powtarzalność programu uatrakcyjniają delikatne "kosmiczne" wstawki. Zajmujący się odzyskiewaniem, kreowaniem na nowo i przetwarzaniem źródeł dźwięki Sebastian Banaszczyk, który pod nazwą Bionulor zaprezentował kompozycję "NL." nieco przygasza komputerową atmosferę, bardziej idąc w kierunku szumu przestrzeni, niezidentyfikowanych, radiowych dźwięków. Kompozycja pełna szelestu przechodzi w bardziej enigmatyczną "Strange Messages" autorstwa DigitalSimplyWorld. Rozciągnięte dźwięki, cyfrowy szum, niezrozumiałe ucięte, zniekształcone głosy to składniki tego utworu. Do bardziej elektronicznego systemu dźwięków powraca Michał Wolski prezentując minimalistyczną elektronikę, która w sekwencjach rytmicznych ociera się o techno. "Moondance" jest kompozycją świetnie zbalansowaną. Z jesteś strony żywiołowa i pulsująca za sprawą dynamicznych beat'ów o punktowym, dobrym brzmieniu, z drugiej strony rozmyta plamami dźwięku, pętlami głosu. Wyróżnia się również Kim_Nasung z dźwiękową eksploracją przestrzeni kosmicznej, dalekimi pogłosami, elektronicznym szumem, czuję się zawieszony tuż nad powierzchnią Księżyca, obserwując nieznany dotąd teren, odkrywając nowe znaczenia, doświadczenia, z niecierpliwością czekając na samo lądowanie. Jeszcze więcej hałaśliwości przywodzi Krzysiek Cybolski w utworze "Muun". Powyginane dźwięki jakby z lądowania, dużo monochromatycznego dźwięku, nieustająca modulacja - interesujący eksperyment muzyczny. Niedawno odkrywając muzykę Krzysztofa Orluka zastanawiałem się jakie formy zaprezentuje artysta, który wywarł na mnie tak duże wrażenie (zarówno jako muzyk, jak i człowiek w ogóle). Głebokie i początkowo niskie brzmienia, w które stopniowo wkrada się ziarnisty dźwięk, przesitacza się w dudniący szmer, aby po okresie kumulacji, a zarazem kulminacji utworu powoli wybrzmiewać i rozrzedzać w elektroniczne płaszczyzny, aż ponownie do poziomu ciszy. Bardzo również wyróżnia się Jarek Grzesica z utworem "Moon3". W bardzo obrazowy, wręcz namacalny sposób mamy uczucie przebywania w pobliżu kosmonautów - przed nami buczy aparatura, za plecami gdzieś słychać elektroniczne impulsy, a w głośnikach nieco trzeszczy cisza radiowa co jakiś czas przerywana komunikatami. Kompozycja jest tylko pozornie statyczna, modulacja tła, zmieniające się sekwencje elektronicznych wstawek powodują, że słucha się jej na prawdę z przytkanym oddechem. Dodatkowe wrażenie wywiera częstotliwość dolnych rejestrów - ten pomruk czuje się mocno w głowie i trzewiach. Dysk jest darmowy do odsłuchu online lub do ściągnięcia w pojedynczych plikach tutaj

Nieco na boku tematu, ale jednak zawsze mający związek z dźwiękiem i kosmosem, nie mogę się niepodzielić nie nowym materiałem, aczkolwiek, który dopiero niedawno do mnie trafił i wywarł ogromne wrażenie. W 1990 roku została wydana kompilacja "NASA Voyager I & II, Space Sound Recordings: Jupiter". Całkiem możliwe, że część z was już dotarła do tego materiału, nie mniej nasz Wszechświat nie jest cichy, dźwięk istnieje, jako elektromagnetyczne wibracje, a jedna z sekwencji zarejestrowała sonda Voyager. Chociaż to temat na inną pracę, to rezultat słychać poniżej.



I jeszcze na sam koniec ciekawostka, że Apollo 11 nie oznacza jednej z najbardziej znanych misji kosmicznych. Jest to także jaskinia w południowej Namibii, w górach Huns, pomiędzy rzekami Great Fish i Oranje, w której 1975 odkryto najwcześniejsze zabytki sztuki figuratywnej w Afryce. Bardzo długa sekwencja warstw datowanych od 40 000 do 8000 lat wstecz, odnoszonych do "Late Stone Age" (afrykański odpowiednik górnego paleolitu). Dostarczyła wielu fragmentów skalnych, pochodzących ze stropu i ścian jaskini, z malowidłami sylwetowymi zwierząt. Najstarsze z tych malowideł pochodzą z warstw datowanych na ok. 28 000 lat temu, a najmłodsze na ok. 12 000 lat temu. Odkrycia te wskazują, że sztuka paleolityczna w Afryce jest prawie tak samo wczesna, jak na terenie Europy.

Źródła:
Wikipedia
Islandia.org.pl
Chip
FrazPC
NASA