You are here:

Digitalis Purpurea "Aseptic White"

Email Drukuj PDF

Korzystając z małego zamroczenia i dnia wolnego, jest wreszcie czas, aby zsynchronizować muzycze myśli z papierem. Digitalis Purpurea trafił do moich rąk dość niedawno i szybko zadomowił się w moim odtwrazaczu mp3. Podchodziłem do płyty w kilku momentach - w drodze do i z pracy, podczas pracy, podczas zajęć w domu, podczas biegania czy wreszcie w skupieniu sam na sam z dźwiękami, które nadeszły z Turynu. Wytwórnia promuje ten materiał jako kolejny rewolucyjny industrialny metal, którego muzyczną produkcją zajął się Victor Love z Dope Stars Inc. Ta ostatnia informacja była dla mnie dość dobrą rekomendacją, może nie ze względu na faworyzowanie jego muzycznego wytworu, ale na fakt, że potrafił on wykreowac potężne i dynamiczne brzmienie, które ożywiło kompozycje Dope Stars Inc. Szczerze mówiąc spodziewałem się kopii dokonań tego zespołu. "Intro" wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie swoim chłodnym i futurystycznym klimatem i już zacierałem ręce oczekując odhumanizowanego metal/industrial z odpowiednią dozą wściekłości. Nie mniej dalsze wrażenia muzyczne nie były już tak optymistyczne. Faktycznie Digitalis Purpurea wykluczyli lukrowość o jaką można posądzać Dope Stars Inc., ale odłączenie również tej humanoidalnej części spowodowało, że muzyka jest... raczej bezpłciowa. Płyta jest bardzo kwadratowa, oparta na pracy komputerów (które również odpowiadają za stronę rytmiczną), gdzie praca gitar bardzo rzadko wychodzi na pierwszy plan. Na krążku nie mniej znajdziemy bardziej żywiołowe i pozytywnie funkcjonujące fragmenty, jak refren/kulminacja w "We're All Stars On Our Snuff Suicide", gdzie najbardziej odnoszą się do dynamiki Dope Stars Inc. i wreszcie atakują solidnym odłamkiem metalowego, przemysłowego grania. Kolejnym całkiem rzetelnym kawałkiem jest "Not", gdzie nienaganna rytmika (wreszcie oparta na gitarze) oraz udana forma refrenu, zbliżają ich do skojarzeń z pracami Mansona. Głównie chodzi mi tutaj o sferę wokalną, gdzie jest on podobnie traktowany przez efekty, aczkolwiek Pi Greco wykorzystuje mniej śpiewnie swoje struny głosowe. Można też rzec, że płyta rozkręca się w miarę słuchania, dalsze utwory jak "Crittodream" czy "Ideomatic" (z głosem Celine Cecillii, która nadaje bardzo komputerowy chakater kompozycji, jednej z lepszych moim zdaniem na płycie) posiadają również całkiem dobrego kopa, odnosząc się również do tradycji chociażby Ministry. Problemem grupy jest nikły poziom przebojowości. Aranżacje i struktury nie są złe, ale nie zdobywają serca (przynajmniej mojego tak łatwo) i trudno mi uwierzyć, że zdobędą sale klubowe lub koncertowe. Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę, że jest to debiut płytowy grupy i na pewno jeszcze wiele dobrych momentów przed nimi. In plus pracują przede wszystkim dobre brzmienie, solidna podstawa techniczna, atrakcyjna szata graficzna oraz bardzo pozytywnie zaaranżowany i wykonany cover "Meneater" (Nelly Furtado). Czy to wystarczająco aby postarać się pozyskać ten album, to już wasza decyzja. Sprawdzić ich na pewno warto, tym bardziej, że już zapowiadany jest kolejny krążek, choć "Aseptic White" oficjalnie ukaże się dopiero 2 października.

Aural Music

 
Joomla SEF URLs by Artio

Frequency Institute

Artur Ostrowski - Uneven Structure: acrylic paint, video presentation: http://youtu.be/aIxChmIlmZc
Piątek, 30 Lipiec 2010 21:31
twitter Follow freq_institute on Twitter

Statystyki

mod_vvisit_counterDzisiaj342
mod_vvisit_counterW miesiącu9906
mod_vvisit_counterW sumie291813

Online (20 minutes ago): 16
Symbol